PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Miniony weekend okazał się bardzo udanym finiszem Ińskiego Lata Filmowego, od najciekawszej porannej bajki zaczynając ("Kubuś i przyjaciele"), na dwóch kameralnych seansach ("Rzezi" i "Róży") kończąc.

 Mieliśmy okazję obejrzeć m.in. znakomite "Pewnego razu w Anatolii", dokument "Zurbanizowani", poświęcony planowaniu przestrzennego, czeskie "Ledice", wzruszającą, niemiecko-rosyjsko-kazachską "Miłość z księżyca. Baikonur", szeroko dyskutowaną w Szwecji "Grę" i jeden z najnowszych hitów - "Igrzyska śmierci".


"Być jak Kazimierz Deyna", reż. Anna Wieczur-Bluszcz, fot. Skorpion Arte

W piątek zaznaczyły się w programie nowe filmy polskie: impresyjne "Jezioro" i dokumentalna "Samotność dźwięku" Jacka Piotra Bławuta, po których wyświetlono "Uwikłanych" Lidii Dudy, nagrodzony na Krakowskim Festiwalu FIlmowym dokument o relacji między pedofilem a jego ofiarą. Ińska publiczność mogła też zapoznać się z pracami młodego filmowca Bartosza Kruhlika. Oczekiwania odbiorców nieco zawiodło "Bez wstydu"; dużo ciekawszą propozycją okazało się wyświetlone w sobotę "80 milionów", dotyczące ważnego epizodu z historii dolnośląskiej Solidarności.

Komentowanie Ińskiego Lata Filmowego z perspektywy jego zakończenia pozwala na ogólniejszą refleksję. Niewątpliwie najżywiej dyskutowano filmy, które odnosiły się do pamięci i przepracowywały najnowszą historię. Nieprzypadkowo też częścią uroczystości zakończenia tegorocznej edycji stał się pokaz krótkich dokumentów, zrealizowanych przez nastolatków na warsztatach Doroty Kędzierzawskiej, Artura Reinharta i Macieja Cuskego. Młodzi twórcy rozmawiali przed kamerą z najstarszymi mieszkańcami Ińska, którzy przybyli do miasta w transportach ze Wschodu w latach 1945-48.

Kończący festiwal pokaz udowodnił, jak uniwersalnie brzmią pewne opowieści. Obejrzeliśmy najciekawszy film ILF – wstrząsający iracki dramat "Syn Babilonu" o dwójce Kurdów, szukających swego syna i ojca aresztowanego lata wcześniej przez rządzącą wówczas krajem partię Baas. Jak zrozumiała w każdym miejscu na ziemi może być ta próba radzenia sobie z własną historią, łatwo było zobaczyć na ińskiej sali kinowej. W pierwszym rzędzie siedział jeden z bohaterów warsztatowych miniatur, z wielką uwagą śledząc losy bohaterów.

Sensacją festiwalu został "Sekret" Przemysława Wojcieszka, afabularny w zamierzeniu film podejmujący kwestię odpowiedzialności za mało chwalebne wydarzenia z historii tużpowojennej Polski. Za najlepszy polski film 39. ILF uznano jednak dzieło Anny Wieczur-Bluszcz "Być jak Kazimierz Deyna" - lekki film opowiadający dzieje prowincjonalnej rodziny, świadomie rezygnujący z mówienia o transformacji ustrojowej z perspektywy heroicznej – dla bohaterów najważniejszym wydarzeniem 1989 roku jest śmierć Kazimierza Deyny. Nagrodę dla najlepszego filmu zagranicznego otrzymał natomiast "Dokąd teraz?" Nadine Lebaki.

Filmowe imprezy często rozrastają się i zyskują na renomie, ale nieczęsto służą lokalnej społeczności. ILF ma tę zaletę, że prócz swojej konsekwentnej bezpretensjonalności i swobody, nie odcina się od mieszkańców, starając się odpowiedzieć również na ich potrzeby i zainteresowania. Tym razem organizatorzy poszli krok dalej – dzięki zaprezentowanym na zakończeniu filmom utrwalona została część miejscowej pamięci, a my mogliśmy głębiej niż kiedykolwiek doświadczyć niezaprzeczalnej magii Ińska. Czekamy zatem niecierpliwie na kolejną, jubileuszową - czterdziestą już - edycję Ińskiego Lata Filmowego.


Redakcja gazety festiwalowej „Ińskie Point”
Ostatnia aktualizacja:  21.08.2012
Zobacz również
Zielony Jazdów zaprasza do "Zapomnianej przestrzeni"
Trwa nabór filmów na festiwal "Człowiek w zagrożeniu"
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll