PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
AKTUALNOŚCI
  1.11.2011
Nie tak dawne to czasy, w których reżyser i autor zdjęć nie mieli możliwości oglądania kręconego ujęcia na monitorze wideo. Tym, który widział powstający obraz filmowy był szwenkier. Wiele zależało od jego wyczucia kompozycji kadru oraz sprawności w manewrowaniu dużą i ciężką kamerą.


Andrzej Gronau (1931-2011), absolwent Wydziału Operatorskiego PWSF w Łodzi (1955), był jednym z najlepszych operatorów kamery. Dowodem na to jest sam fakt jego wieloletniej współpracy z tak wybitnym autorem zdjęć jak Jerzy Lipman. Ta współpraca rozpoczęła się na planie „CieniaKawalerowicza, gdzie Gronau był fotosistą. Przy „Kanale”Wajdy pełnił funkcję asystenta autora zdjęć. Szwenkował dla Lipmana nie mniej głośne filmy: „Ósmy dzień tygodnia Forda, „Zamach” Passedorfera, „LotnąWajdy,Zezowate szczęścieMunka, „Nóż w wodzie” Polańskiego, „Prawo i pięść” i „Pana Wołodyjowskiego Hoffmana. „Dostosował się do szybkiego tempa pracy, jakie narzucał Lipman” – mówi Jerzy Hoffman.



Andrzej Gronau na planie "Perły w koronie" reż. Kazimierz Kutz, fot. Filmoteka Narodowa


Gronau prowadził też kamerę w filmach ze zdjęciami Macieja Kijowskiego, Stanisława Lotha, Jerzego Wójcika czy Wiesława Zdorta. Bywał drugim operatorem, ale jako autor zdjęć podpisał się tylko pod serialem „Przygody pana Michała”.

„Bał się zostać głównym operatorem, bo wiedział, że był zbyt pedantyczny w pracy” – uważa jego bliski przyjaciel, reżyser Andrzej Czekalski i dodaje: „Miał encyklopedyczną wiedzę, fenomenalną pamięć, a przy tym poczucie humoru”. „Skromny, sympatyczny, niekonfliktowy, profesjonalny we współpracy zawodowej” - tak kolegę z roku w szkole filmowej zapamiętał Jerzy Wójcik. A Jerzy Hoffman wspomina: „Był nie tylko doskonałym fachowcem, ale także wspaniałym, bardzo towarzyskim kolegą: autoironicznym, szalenie lubianym w ekipie”.

Andrzej Bukowiecki
Magazyn Filmowy 3/2011
Ostatnia aktualizacja:  31.12.2013
Zobacz również
Wspominamy - Andrzej Piszczatowski
Wspominamy - Juliusz Janicki
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll