PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
7. FESTIWAL FILMU I SZTUKI DWA BRZEGI
  29.07.2013
- Przychodzę na plan filmowy jako pierwszy a schodzę jako ostatni. Cały dzień spędzam przy aktorze – tak o swojej pracy mówi Waldemar Pokromski, jeden z najwybitniejszych charakteryzatorów filmowych świata.

W tym roku mija 36 lat od jego zawodowego debiutu na planie filmowym ("Tańczący jastrząb" Grzegorza Królikiewicza). Od tego czasu Waldemar Pokromski miał okazję współpracować z plejadą gwiazd (Adrien Brody, Daniel Craig, Hugh Grant, Catherine Deneuve, Isabelle Huppert, Maja Komorowska, Franka Potente, Max von Sydow itp.) i z wybitnymi reżyserami, których filmu niejednokrotnie zdobywały Oscar oraz laury na najważniejszych festiwalach filmowych świata. Zawodowego i filmowego bakcyla złapał podczas zdjęć do „Krajobrazu po bitwie” Andrzeja Wajdy (na Dwóch Brzegach prezentowany w wersji zremasterowanej) - Byłem tam stażystą - żołnierzem. Zawsze chciałem malować, rzeźbić. Podpatrzyłem wówczas, co na planie robią charakteryzatorki i spodobało mi się to. Jakbym jeszcze raz miał wybierać moją drogę zawodową, to podjąłbym taką samą decyzję – przyznał Waldemar Pokromski. Z Wajdą spotkał się ponownie na początku XXI wieku. Pomagał mu w pracy przy takich filmach jak: "Zemsta", "Katyń", a ostatnio  "Wałęsa. Człowiek z nadziei". – Najwięcej zamieszania było z wąsem Wałęsy. Zrobiliśmy mnóstwo prób, wykorzystaliśmy przy tym ok. 20 par wąsów. Do swojej roli Robert Więckiewicz musiał też zjeść trochę więcej niż zwykle. Resztę ciała sami mu "dorobiliśmy", bo jak wynikało z dokumentów historycznych podczas internowania Lech Wałęsa sporo przytył   – zdradził Pokromski.


Waldemar Pokromski zajmuje się charakteryzacją Roberta Więckiewicza. Fot. Marcin Makowski.

Na czym polega sztuka charakteryzacji filmowej? – Moja praca to nie tylko robienie blizn, umiejętne malowanie twarzy czy innych części ciała, ale także bycie dobrym psychologiem. W tym zawodzie trzeba też umieć współpracować z reżyserami, którzy niejednokrotnie maja bardzo silne i trudne osobowości – wyznał Pokromski. Profesjonalny charakteryzator to według niego człowiek, który potrafi być pośrednikiem między reżyserem a aktorem, a czasami również operatorem filmowym. Musi godzić oczekiwania całej trójki. – To, wbrew pozorom, bardzo ciężka praca. Przychodzę na plan jako pierwszy a schodzę jako ostatni. Cały dzień spędzam przy aktorze – dodał. Celem nadrzędnym jest zrobienie „charakteryzacji bez charakteryzacji”, czyli takiego make-upu, którego w filmie nie widać. Wydaje nam się, że bohater  jest taki jaki jest, a nie umalowany. - Dobra rada nie tylko dla kobiet: jak najmniej pudru, bo jego nadmiar szkodzi skórze i uwydatnia zmarszczki – powiedział Pokromski. Najtrudniejszą charakteryzację, z jaką miał do czynienia była związana z nagrodzonym Złotymi Lwami na zeszłorocznym MFF w Wenecji rosyjskim dramatem "Faust" w reżyserii Aleksandra Sokurowa. – Aktor, który musiał się jej poddać, po trwających do późnej nocy poprzedniego dnia zdjęciach, zameldował się u mnie o 4 rano. Przez kolejne siedem godzin musiałem „malowałem” go na potrzeby jednej sceny – zdradził Pokromski. 


Waldemar Pokromski. Fot. Dwa Brzegi.

Przełomem w jego karierze stała się "Lista Schindlera" Stevena Spielberga. – Mimo wielu trudności, związanych ze specyfiką systemu amerykańskiego, w którym każdy ma swojego asystenta (co utrudnia komunikację) a tempo pracy jest niesamowite, bardzo się cieszę, że współtworzyłem ten film. "Lista Schindlera" otworzyła mi drzwi do świata filmowego – wyznał Pokromski. Od lat współpracuje też z jednym z najwybitniejszym współczesnych twórców filmowych Michaelem Haneke. - Zaczęliśmy od dramatu psychologicznego „Zamek” na podstawie prozy Franza Kafki. Od tego czasu zrobiłem z nim wszystkie jego filmy, z wyjątkiem „Miłości”. Musiałem Hanekemu wtedy odmówić, bo miałem  inne plany zawodowe. To jest piekielnie wymagający i dokładny reżyser. Zwraca uwagę na każdy szczegół. Bardzo zależy mu na patynie, która nadaje człowiekowi prawdziwy a nie sztuczny wygląd – opowiadał Pokromski. Poza twórcą "Funny Games", „Pianistki” czy też „Białej wstążki” z jego usług korzystały takie tuzy kinematografii światowej jak Roman Polański ("Pianista", "Oliver Twist"), Stefan Ruzowitzky (”Fałszerze”), Volker Schlöndorff ("Król Olch") czy też Krzysztof Zanussi („Rok spokojnego słońca”), a wśród filmowców z młodszego pokolenia choćby z Borysem Lankoszem („Rewers”), Tomem Tykwerem („Pachnidło”) i Fatihem Akinem („Solino”).  Odpowiadał też za charakteryzację do „Ubu Króla” Piotra Szulkina oraz do czekającej jeszcze na swoją premierę „Hiszpanki” Łukasza Barczyka.



Marcin Zawiśliński
Portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  29.07.2013
Zobacz również
Wszyscy jesteśmy trochę porąbani
[foto] van Groeningen i Zdrojewski na otwarciu Dwóch Brzegów
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll