PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
LUDZIE POLSKIEGO FILMU
  18.04.2013
Dziś obchodzimy urodziny jednego z najwybitniejszych twórców polskiego kina i teatru. Najlepszego polskiego aktora komediowego minionego stulecia.

Właśnie przymierza się do kolejnej fabuły. Akcja komediodramatu „Obywatel”, który zrealizuje na podstawie napisanego przez siebie scenariusza, będzie rozgrywać się w Warszawie na przestrzeni ostatnich 60 lat. Jerzy Stuhr wcieli się również w postać głównego bohatera tego filmu, Jana Bratka, kiedy ten będzie już w wieku dojrzałym. Jego syn, Maciej Stuhr, zagra Bratka w młodszym wieku. Opowieść o jego losach rozpoczyna się na początku lat 50., a kończy gdzieś w 2010-2011 roku. – To będzie historia o reprezentancie mojego pokolenia – przyznał w wywiadzie jego twórca, który dziś obchodzi swoje 66. urodziny. – Moje pokolenie miało bardzo ciekawe życie. Było świadkiem i uczestnikiem przełomowych wydarzeń historycznych, politycznych. Pomyślałem, że warto je pokazać, opowiedzieć o najnowszej historii Polski. Zostaną przedstawione m.in. wydarzenia z Marca 68’, stan wojenny, pierwsze wolne wybory i wreszcie życie w wolnej Polsce.


Jerzy Stuhr w"Doskonałym popołudniu". Fot. Vivarto.

Czas, w jakim Jerzy Stuhr, umieścił akcję „Obywatela” idealnie wpisuje się także w jego biografię – człowieka urodzonego dwa lata po wojnie, pamiętającego (co prawda z perspektywy Krakowa) wydarzenia marca 68 roku, a na początku lat 70. debiutującego na deskach scen teatralnych oraz na ekranach kin (epizody w „Trzeciej części nocy” Andrzeja Żuławskiego oraz w „Milionie za Laurę” Hieronima Przybyła). Pierwszą wielką kreacją w jego filmografii była rola Lutka Danielaka w „Wodzireju” Feliksa Falka. W pewnym sensie zagrał tam siebie. – Bo ja też występowałem i to w dość podrzędnych lokalach Nowej Huty i Krakowa. Znałem tych ludzi. Wielu moich kolegów, posiadających uprawnienia aktora estradowego, zagrało w „Wodzireju”. Ten film był również takim ukoronowaniem moich wybryków kabaretowo-lokalowych – wspominał podczas tegorocznej, cyfrowej premiery tego filmu. Przyznał też, że po występie w "Wodzireju" przez pewien czas częściej otrzymywał propozycje prowadzenia zabaw, niż kolejnych ról filmowych, co było dla niego swego rodzaju utrapieniem.


Jerzy Stuhr w "Wodzireju". Fot. SF "Perspektywa".

Kolejną wielką kreacją okazała się rola Filipa Mosza w „Amatorze” Krzysztofa Kieślowskiego, reżysera który z czasem stał się jednym z jego przyjaciół, a nawet – co sam niejednokrotnie podkreśla – mentorem. W „Amatorze” zagrał zatrudnionego w zakładzie przemysłowym zaopatrzeniowca, dla którego momentem przełomowym w życiu staje się kupno amatorskiej kamery filmowej. Końcowa scena filmu, kiedy opuszczony przez bliskich Mosz kieruje obiektyw kamery na samego siebie, należy do najsłynniejszych w historii polskiej kinematografii. U Kieślowskiego zagrał już wcześniej w „Bliźnie”, a po „Amatorze” również w „Przypadku”, „Dekalogu X” i „Trzech kolorach: Białym”.


Jako Filip Mosz w "Amatorze". Fot. SF Tor.

Lata 80. i 90. to w jego wykonaniu seria genialnych ról komediowych w filmach Juliusza Machulskiego. Zaczęło się od Maksa w „Seksmisji” (to on wygłaszał pamiętne kwestie: "Ciemność, widzę ciemność! Ciemność widzę!", "Sfiksowałyście, boście chłopa dawno nie miały! Chłopa wam trzeba!"). Potem był nadszyszkownik Kilkujadek w komedii "Kingsajz", Johnny Pollack w "Deja vu", i wreszcie kultowy "Kiler", gdzie jako komisarz Ryba śpiewał fragment słynnego przebój grupy Varius Manx „Widziałam orła cień”. W 2008 roku, podczas gali rozdania Złotych Kaczek, przyznawanych przez czytelników magazynu "Film", "Seksmisja" została uhonorowana nagrodą dla najlepszej polskiej komedii a Stuhr tytułem najlepszego aktora komediowego XX wieku.


Jerzy Stuhr i Michel Piccoli w filmie "Habemus papam - mamy papieża". Fot. Materiały prasowe.

Odrębny rozdział w życiu i karierze Jerzego Stuhra stanowią Włochy. Zaczął tam jeździć w latach 80. Współpracę zaproponował mu Giovanni Pampiglione, włoski reżyser teatralny, aktor i tłumacz Witkacego na język włoski, związany z Teatrem Starym w Krakowie. Pierwszym tekstem, nad którym razem pracowali, był dramat „Oni” Witkacego. Później pojawiły się również propozycje filmowe. Najpierw wystąpił w „La vita del’altri” Michale Sordillo (1999). W 2006 roku zagrał u Nanniego Morettiego w „Kajmanie”. Dwa lata temu  ten znany ze swoich lewicowych poglądów reżyser zaangażował go do roli rzecznika prasowego Watykanu w „Habemus papam – mamy papieża” – proroczej z dzisiejszego punktu widzenia historii o papieżu, który chce abdykować, bo już nie ma siły ani ochoty na sprawowanie tego zaszczytnego urzędu.


Jerzy Stuhr. Fot. AKPA.

Blisko 20 lat temu Jerzy Stuhr zadebiutował jako reżyser filmowy. Najpierw na podstawie powieści Jerzego Pilcha nakręcił "Spis cudzołożnic". Potem powstały:  "Historie miłosne" (1997), które w Wenecji zdobyły nagrodę krytyków FIPRESCI, nominowany w Wenecji do Złotego Lwa "Tydzień z życia mężczyzny" (1999), "Pogoda na jutro" (2003) i "Korowód" (2007). Wyróżnione Nagrodą Specjalną Jury w Karlowych Warach "Duże zwierzę" (2000) zadedykował Krzysztofowi Kieślowskiemu, który powiedział kiedyś o nim: - Jerzy Stuhr to wyjątkowy w Polsce przypadek aktora, który sprawdza się we wszystkich gałęziach sztuki, które uprawia - i w filmie, i w telewizji, i w teatrze. Dodajmy, że również jako pisarz (z wykształcenia jest nie tylko aktorem, ale także polonistą). Do tej pory napisał cztery książki. Wśród nich wspomnieniową „Stuhrowie. Historie rodzinne” oraz wydany w ubiegłym roku swoisty pamiętnik z okresu, kiedy chorował na raka „Tak sobie myślę…”


Marcin Zawiśliński
Portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  30.12.2013
Zobacz również
65. urodziny Michała Majerskiego
Urodziny Aliny Konwerskiej
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll