PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WOKÓŁ FABUŁY
  14.12.2013
Kapitan Kloss czyli o tym jak to mało brakowało, żeby na festiwalu w Opolu wystąpił piosenkarz w niemieckim mundurze.

W PRL-u cokolwiek brzmiało zbyt amerykańsko musiało zostać zastąpione pojęciem akceptowalnym, tak aby nie powodować ideologicznego konfliktu. Nie mogło być więc u nas  imperialistycznej 'popkultury' ale co robić skoro kinematografia a przede wszystkim wszech dostępna telewizja poczęły kreować bohaterów zbiorowej wyobraźni? Na jej miejsce zatem ukuto pojęcie kultury masowej lub, jeszcze bezpieczniejsze, kultury ludowej. Bodaj pierwszymi ikonami zbiorowej wyobraźni, zaraz po kulcie Stalina, stał się niemiecki oficer kontrwywiadu oraz załoga czołgu T 34. 


Serial "Stawka większa niż życie", fot. KinoPolska

Ze zrozumiałych względów szczególnym przyzwoleniem władz cieszyły się produkcje opowiadające o heroizmie walki narodu z hitlerowskim najeźdźcą. Jednak 'naród' to pojęcie zbyt szerokie, ogniskowano zatem najlepsze cechy patriotyczne w mniejszych ilościowo grupkach. W latach 60-tych pojawił się całkowicie nowy środek kreowania masowych gustów i sympatii: serial telewizyjny. Niektóre z propozycji okazały się zupełnie chybione i szybko zapomniane, np. serial "Podziemny Front" opowiadający o walkach oddziału AL, ale jeśli któraś z propozycji przypadła do gustu widowni uzyskiwała status nieśmiertelności. Na początku lat 60-tych, w odpowiedzi na nieustające zapotrzebowanie leczenia narodowych kompleksów, telewizja ogłosiła konkurs na kilka odcinków teatru sensacji o polskim agencie działającym na tyłach wroga. Wygrał duet scenarzystów: Andrzej Szypulski i Zbigniew Safjan. Pod pseudonimem "Andrzej Zbych" panowie wymyślili agenta J-23 czyli urodzonego się w Kościerzynie polaka: Stanisława Kolickiego. Z racji miejsca urodzenia posługiwał się perfekcyjnie dwoma językami: polskim i niemieckim. Kiedy w roku 1941 uciekł z obozu jenieckiego w Królewcu trafia na tereny ZSSR. Okazuje się, że w sowieckiej niewoli przebywa jego sobowtór, oficer Abwehry: Hans Kloss. Staszek zostaje zwerbowany. Rychło zajmuje miejsce Klossa w niemieckiej armii. Nigdy tego wątku specjalnie nie eksponowano ale de facto J-23 był żołnierzem sowieckim. W styczniu roku 1965 miała miejsce premiera pierwszej części serii "Stawka większa niż życie" pt. "Wróg jest wszędzie". Do czerwca tego roku telewizja zaprezentowała jeszcze 5 kolejnych spektakli. Co ciekawe realizowano je ówcześnie na żywo. W rolę główną wcielił się młody aktor z Lublina: Stanisław Mikulski. W niemieckim mundurze wyglądał porażająco, zdystansował nawet Ignacego Gogolewskiego, którego pierwotnie reżyser spektaklu Janusz Morgenstern widział w tej roli. Każdy odcinek stanowił zamkniętą całość. Jedynie osoba Klossa była stałym elementem obsady. Świetne scenariusze, mistrzowskie dialogi, znakomita gra aktorów no i niewątpliwy urok niemieckich mundurów ze Stanisławem Mikulskim w czele spowodowały   decyzję TVP z roku 1967 aby spektakle zrealizować ponownie w konwencji filmowej. W taki oto sposób doszło do powstania 18 odcinków 'Stawki większej niż życie'. Charakterystyczną muzykę do filmu skomponował Jerzy 'Duduś' Matuszkiewicz. (Co zdumiewające, autorzy najnowszej wersji Klossa zrezygnowali z niej na rzecz zupełnie nijakiej ilustracji muzycznej)

Serial filmowy okazał się znakomitym produktem eksportowym. W tamtych czasach warunki realizacji serialu telewizyjnego praktycznie niczym się nie różniły od produkcji kinowych. "Stawkę" pokazano w Szwecji, Meksyku, Kanadzie, Japonii, Australii, USA i, rzecz jasna, we wszystkich krajach obozu socjalistycznego. Kloss był przystojny, otoczony pięknymi kobietami, fabuła była pełna brawurowych akcji a sceny dialogowe najwyższej próby. Widownia szwedzka rozmiłowała się w Klossie tak dalece, że sztokholmskie wydawnictwo Semic Press postanowiło wypuścić komiksową adaptację serialu. Scenariusz powierzono Andrzejowi Zbychowi, konkurs na rysownika wygrał Mieczysław Wiśniewski a drukiem zajęło się wydawnictwo Sport i Turystyka. Jak wspominał Andrzej Szypulski: - Nie byliśmy do niej specjalnie przekonani ale zachecily nas spore pieniądze. Dla Zbycha nie była to wielka praca. Należało skrócić scenariusz, zrobić z niego koncentrat.  


Komiks "Kapitan Kloss", fot. Antykwariat.waw

W  latach 1971-73 powstało 20 zeszytów. W Polsce zeszyty wydano w kilkumilionowym nakładzie. Terminy zmusiły rysownika do wykonania "mission impossible" – w ciągu 3 lat nadludzkim wysiłkiem Wiśniewski narysował wszystkie zeszyty. Jedynie tytułowy bohater otrzymał twarz aktora - Stanisława Mikulskiego, pozostałe postaci z Hermannem Brunerem na czele stanowiły własną wizję rysownika. Pośpiech wraźnie odcisnął się na jakości grafiki ale to przecież nie to stanowiło główny walor serii. Nie wiadomo czemu w komiksie bohater został przemianowany na Stanisława Moczulskiego. A skoro już jesteśmy przy postaci Brunnera oddajmy głos Emilowi Karewiczowi: - Brunnera po raz pierwszy zagrałem w odcinku teatralnym pt. "Kryptonim Edyta". I widocznie po tym pierwszym razie realizatorom spodobało się, że tak przekonująco byłem szują, i powierzyli mi kilka następnych odcinków. Po prostu podstawiono moją postać za tych Niemców, którzy początkowo mieli się inaczej nazywać.                 
Co ciekawe w wersji teatralnej Brunner ginie zastrzelony ale kiedy doszło do remake' u wersji filmowej oczywiście Brunner powrócił. Popularność serialu była gigantyczna. Premierowe odcinki wyludniały ulice miast. Zainspirowani towarzysze radzieccy stworzyli w roku 1973 własną wersję Klossa o nazwisku Stirlitz. W latach 70-tych do filmowej muzyki Wojciech Młynarski napisał tekst i w ten sposób powstał utwór: "Był taki czas". Mało brakowało, żeby Mikulski wystąpił w niemieckim mundurze na festiwalu w Opolu, ostatecznie jednak stanęło na występie na festiwalu piosenki żołnierskiej w Kołobrzegu i to w polskim mundurze. Popularność serialu skłoniła scenarzystów do przygotowania kontynuacji historii – ponieważ wojna już się skończyła ex Kapitan Kloss miał ścigać zbrodniarzy wojennych. Jednak Kloss jakoś nie miał szczęścia i ostatecznie superbohaterem powstałego w latach 70-tych serialu uczyniono Redaktora Maja zagranego przez Leszka Teleszyńskiego. Reżyserem serii stał się Andrzej Konic – który wcześniej przejął Janusza Morgensterna reżyserię "Stawki...". Mijały lata. TVP kilkakrotnie zamawiała scenariusze nowego serialu u Andrzeja Zbycha i... nic konkretnego z tego nie wynikało. Musiało upłynąć ponad 40 lat abyśmy doczekali kinowej wersji Klossa.     
  
                              

Edyta Jarząb
Ostatnia aktualizacja:  14.12.2013
Zobacz również
Miejsce: SPATIF
Historia? Zawsze obecna!
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll