PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Jest w polskiej kinematografii film o piłce nożnej, który stał się świetnie znany, często przywoływany, a wręcz symboliczny. Niestety jego pozaekranowe życie to nie tyle efekt, skądinąd wysokiej, artystycznej klasy, co raczej patologii toczących od wielu dekad krajowy futbol.
Tym niemniej, chociaż "Piłkarski poker" (1988) Janusza Zaorskiego niejako automatycznie przychodzi na myśl, gdy pojawia się zagadnienie „piłka w polskim filmie”, to rzecz jasna nie jest jedynym rodzimym obrazem poświęconym królowej gier zespołowych.

Po kilku niezbyt udanych próbach w epoce socrealizmu tematyka sportowa powróciła do polskiego kina w latach 60. Wówczas bowiem biało-czerwoni zaczęli osiągać niespotykane wcześniej międzynarodowe sukcesy, co jeszcze bardziej zwiększyło społeczne zainteresowanie sportem. Obok filmów o boksie, pływaniu, rajdach samochodowych czy narciarstwie pojawiły się także pierwsze utwory dotyczące piłki nożnej, mimo iż akurat w tej dyscyplinie wyniki z różnych względów były jeszcze rozczarowujące.

Być może dlatego w kilku tytułach spojrzenie na futbol dalekie było od realizmu, zamiast którego filmowcy proponowali żartobliwe obserwacje obyczajowe i społeczne, jak miało to miejsce w „Zawsze w niedziele” (1965, reż. Ryszard Ber) czy „Niedzieli Barabasza (1971, reż. Janusz Kondratiuk). W „Świętej wojnie” (1965) Juliana Dziedziny decydujący o utrzymaniu w lidze mecz był powodem licznych perypetii, z porwaniem najlepszego piłkarza jednej z drużyn włącznie. Autorzy z dobroduszną wyrozumiałością potraktowali zwariowanych na punkcie futbolu kibiców i… ich żony. "Święta wojna" była zabawną komedią, lecz między kadrami mówiła, że w rodzimym futbolu nie zawsze gra się uczciwie – porywanie zawodników można było rozpatrywać wyłącznie w kategorii żartu, ale naciski kierownictwa państwowych zakładów na klubowych działaczy bądź też negocjowanie stawek za ustawienie wyniku meczu – już niekoniecznie. Humorystyczna konwencja łagodziła ostrze demaskatorskiej wymowy, co jednak w dużej mierze było wymuszone nakazami cenzury.

W latach 80. nikt już nie miał złudzeń co do reguł rządzących polską piłką, coraz bardziej oddalającą się od międzynarodowej elity. „Zaskakujące może się wydać, że w im gorszej kondycji znajdował się nasz futbol, tym lepiej było z nim na ekranie” – pisał na łamach „Filmu” Marian Maciejewski. Oczywiście, najsłynniejszym polskim filmem fabularnym o futbolu chyba na zawsze pozostanie już "Piłkarski poker", który swe powodzenie zawdzięcza nieprzebrzmiewającej aktualności. Nie sposób wszakże zapomnieć o wybornym aktorstwie Janusza Gajosa, wspieranego przez Mariana Opanię czy Jana Englerta, a także umiejętnym uchwyceniu atmosfery świata futbolu i samej gry. Do potocznego języka trafiło też kilka niezapomnianych cytatów, jak choćby deklaracja granego przez Henryka Bistę sędziego Jaskóły: „Ja jestem uczciwy. Zapłacili za 3:0 – będzie 3:0”.

W tym samym 1988 roku nakręcono również „Pięć minut przed gwizdkiem. Film Mirosława Gronowskiego porównywano do Piłkarskiego pokera, choć bardziej przypominał raczej „Świętą wojnę”w tonacji serio – także i w tym przypadku osią akcji było zapewnienie klubowi utrzymania się w lidze, w co zaangażowane było całe lokalne środowisko. „Pięciu minutom…” zabrakło może realizacyjnego rozmachu, tym niemniej zawarte w filmie społeczne obserwacje były celne. Z kolei „Remis” (1984) Krzysztofa Langa do problemów korupcji i manipulacji dodawał sprawiającą coraz więcej trudności kwestię stadionowego chuligaństwa. Na tle niezbyt budujących realiów polskiej piłki lat 80. rozwijał się psychologiczny wątek ojca i syna.

W kinie ostatniej dekady PRL piłka nożna przybrała formę enklawy luksusu, dostępnego jedynie dla nielicznych wybrańców, a pozostającego w sferze marzeń żyjącej w siermiężnej rzeczywistości reszty społeczeństwa. W „Piłkarskim pokerze” czy „Pięciu minutach…” widać, jak zawodnicy, sędziowie, działacze i ich rodziny mają dostęp do markowych ubrań, alkoholi i papierosów, jeżdżą zagranicznymi samochodami, bawią się w modnych lokalach i mogą podróżować za granicę. Całe środowisko zapatrzone jest w zachodni model życia i łapczywie pragnie jego dobrodziejstw, do których najprostszą drogą jest oszustwo.

Osobnym zjawiskiem w kinie polskim z motywami sportowymi były filmy młodzieżowe, w których piłka nożna często służyła przekazowi dydaktycznemu. Nie zawsze dobrze służyło to fabule – zbyt dosadny dydaktyzm zaszkodził choćby „Bitwie o Kozi Dwór” (1961) Wadima Berestowskiego. Znacznie dłużej w pamięci widzów przetrwała adaptacja prozy Adama Bahdaja, zarówno w kinowej („Paragon gola”), jak i telewizyjnej („Do przerwy 0:1”) wersji. Stanisław Jędryka, reżyser obu nakręconych w 1969 roku przedsięwzięć, znalazł dobrą metodę opowiadania o młodzieży i futbolu: pozbawioną cukierkowości i patosu, skrzącą się dowcipem, ale niepozbawioną dramatyzmu. W końcu piłka nożna to gra wymagająca charakteru, a jej najlepszą szkołą zawsze była ulica.

Z ram filmu młodzieżowego włamywał się późniejszy obraz Jędryki "Do góry nogami"(1982), którego bohaterowie, młodzi chłopcy z górniczych rodzin, byli zafascynowani Ruchem Wielkie Hajduki i jego piłkarzami: Wilimowskim, Peterkiem, Bromem. Słodko-gorzki świat dziecięcych przygód brutalnie przerywa jednak wojna, z początku przez chłopców nierozumiana. Do góry nogami to unikalny w polskim filmie fabularnym portret przedwojennej polskiej piłki, towarzyszącej jej atmosfery i pamiętnych wydarzeń, takich jak otwarcie nowego stadionu Ruchu, czy mecz Polska-Węgry w przededniu wojny. Nie pominięto również, co zresztą spotkało się z niezadowoleniem części krytyki, kwestii zamiłowania czołowych graczy do zabaw i alkoholu. Z racji odważnego ukazania śląskiej obyczajowości, a przede wszystkim z powodu niezwykle poruszającego zakończenia, "Do góry nogami" uznać należy raczej za film skierowany do dorosłego widza.


Kadr z filmu "Boisko bezdomnych", fot. SF Tor

Po 1989 roku pojawiły się dwa filmy fabularne, które wniosły nową jakość do tematu piłkarskiego w polskiej kinematografii. Ciepły, choć daleki od banału debiut Kasi AdamikBoisko bezdomnych (2008) zainspirowany został zdobyciem mistrzostwa świata przez polską reprezentację bezdomnych. Największe wrażenie zrobiła jednak nominowana do Oscara krótkometrażowa "Męska sprawa" (2001) Sławomira Fabickiego. Realistyczny, czerpiący z poetyki dokumentu film stanowił przenikliwy portret środowisk, w których futbol jest jedyną alternatywną wobec przestępczości szansą na zaistnienie. Główny bohater filmu, trzynastoletni Bartek, nie może się jednak skupić na grze – bity i upokarzany przez ojca, byłego piłkarza, rezygnuje z udziału w drużynie. Całe swe uczucie przelewa na starego, schorowanego psa ze schroniska.

Warto również wspomnieć, że zarówno przed, jak i po 1989 roku futbol pojawiał się w kilku popularnych serialach telewizyjnych, w których pełnił rolę elementu współtworzącego społeczno-obyczajowe konteksty. W „Czterdziestolatku” już pierwszy mecz w amatorskiej drużynie kończy się dla Karwowskiego bolesną kontuzją, ale Jan Serce z kolegami z Woli nieźle radził sobie w mistrzostwach Warszawy. Kilka piłkarskich akcentów pojawiło się także w „Domu” – z wyczuciem uchwycono m.in. atmosferę towarzyszącą występom ekipy Kazimierza Górskiego na Mistrzostwach Świata w 1974 roku. Miłośnicy futbolu latynoamerykańskiego z satysfakcją usłyszeli, że warszawski cwaniaczek Henio zna i ceni gwiazdy reprezentacji Argentyny, z Kempesem i Carnevalim na czele. Ostatnio natomiast, na fali entuzjazmu przed Euro 2012, telewizja zaczęła emitować składający się z trzyminutowych skeczów „Piąty stadion”, czyli przykład umieszczenia piłki w obszarze współczesnej polskiej rozrywki filmowo-telewizyjnej, której wymierną charakterystykę stanowi aktorstwo Piotra Adamczyka i Tomasza Karolaka oraz wszechobecne „lokowanie produktu”.

Obraz piłki nożnej w polskim filmie fabularnym rozpościera się głównie między humorem, dydaktyzmem i patologiami, raz po raz stanowiąc element obyczajowego tła. Tak jak w przypadku większości bohaterów innych dyscyplin nie nakręcono natomiast filmu biograficznego o którymś z polskich piłkarzy. Lukę tę już wkrótce ma jednak zapełnić reżyserowany przez Jarosława Marszewskiego „Ezi” o idealnie nadającym się do przeniesienia na ekran życiu Ernesta Wilimowskiego.


Dominik Wierski
Portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  14.12.2013
Zobacz również
Studio Irzykowskiego. Kino bez kompromisów
Dzieła nieznane. Nie znacie? To obejrzyjcie!
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll