PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
2000

Egzekucja

Dokumentalny, Polska, 47 min
plakat: Egzekucja
Scenariusz: Irena Morawska
Opis filmu
Opowieść Artura Brylińskiego i Sławomira Sikory, skazanych na kary 25 lat pozbawienia wolności za morderstwo. Ich historia stała się kanwą dla filmu fabularnego Krzysztofa Krauzego "Dług".
Była to jedna z najgłośniejszych i zarazem najbardziej wstrząsających spraw kryminalnych pierwszej połowy lat 90. O jej bohaterach pisano długie artykuły w gazetach, a Krzysztof Krauze nakręcił film fabularny "Dług", nagrodzony na festiwalu w Gdańsku. Irena Morawska w filmie dokumentalnym próbuje dociec, jak doszło do zbrodni, w wyniku której zginęło dwóch ludzi, a sprawcy trafili do więzienia na długie 25 lat. W zakładach karnych w Potulicach, Iławie i Białołęce rozmawia z obydwoma skazanymi. Odtwarza tło i przebieg tamtych poruszających wydarzeń, w oryginalny, artystyczny sposób używając filmów i zdjęć archiwalnych. Artur dwukrotnie podejmował studia, lecz bez powodzenia. Dał sobie spokój z nauką na początku lat 90. Nastał wtedy czas wolnego rynku. Plan Balcerowicza tworzył nowe zasady rynkowej gry. Artur rzucił się w żywioł handlu. Pośredniczył w sprzedaży piwa, podróbek coli i tanich zachodnich soków. Zaczął zarabiać miliony. Nawet dziwił się, że to takie łatwe. Sławomir skończył studium medyczne, ale i on szukał swoich szans na wolnym rynku. Handlował bananami i cytrusami, przed świętami sprowadzał lalki Barbie, na potrzeby błyskawicznych transakcji zastawiał samochody w lombardzie. Czasem tracił, ale zazwyczaj zarabiał ciężkie pieniądze. Obaj młodzi ludzie pochodzili z tradycyjnych domów. Obaj mieszkali na warszawskim Mokotowie. Szanowali rodziców i więzy rodzinne. Uchodzili raczej za nieśmiałych. Mieli za sobą służbę wojskową, ale nie używali życia. Dopiero nowe czasy i łatwe zarobki coś w nich zmieniły. Zaczęli bywać w klubach studenckich - Remoncie, Medyku, Stodole. W tym ostatnim Artur bywał najczęściej. Uwielbiał tańczyć, a właśnie tam działał klub tańca. Pewnego wieczora podszedł niego Sławomir i zaprosił do stolika. Tak się poznali. Znajomość szybko przerodziła się we wspólne robienie interesów. Szło im świetnie, uzupełniali się. Artur umiał czarować, budzić zaufanie. Sławek trzymał się w cieniu - kombinował i działał. Zaczęli bywać w snobistycznych miejscach, w towarzystwie liczących się ludzi, na głośnych imprezach. Rodzice przestrzegali ich, nakłaniali, by zerwali z ryzykownymi interesami i zajęli się czymś poważniejszym, pewniejszym. Mieli rację o tyle, że już w 1992 roku czas żywiołowego handlowego pośrednictwa się skończył. Interesy obu młodzieńców siadły, a rwąca rzeka gotówki - wyschła. Nie odkładali pieniędzy, nowa sytuacja zaskoczyła ich. Ratunek dostrzegli w jakimś solidnym, poważnym interesie. Znaleźli taki. Wszystko przemyśleli i obliczyli. Brakowało im tylko gotówki, by rzecz całą rozkręcić. I wtedy Sławek spotkał Grzegorza P., z którym kiedyś ćwiczył karate w jednym klubie. Sam mu się przypomniał, a kiedy rozmowa zeszła na interesy, powiedział o kłopotach z gotówką. Grzegorz obiecał mu załatwić kredyt. Arturowi od początku się nie spodobał. Sławek jednak przekonywał, nalegał. Artur uległ. Tymczasem Grzegorz ich zwodził. Mijały miesiące, a kredytu wciąż nie było. Młodzieńcy z Mokotowa postanowili zerwać kontakty z kimś tak niepewnym, do tego obracającym się głównie w półświatku. Grzegorz P. jednak ani myślał odejść. Oświadczył, że poświęcił im czas, więc muszą mu za to zapłacić. Odtąd ciągle domagał się pieniędzy. Bił, groził, że jego ludzie - głównie rosyjscy dresiarze - zajmą się ich rodzinami. Strach ich obezwładniał. Odtąd, chcąc nie chcąc, pracowali na Grzegorza. A ten zastraszał ich w coraz bardziej wyszukany i przemawiający do wyobraźni sposób. Zdobywali pieniądze różnymi metodami, także popełniali przestępstwa. W końcu za realizację czeków bez pokrycia Artura aresztowano. Opowiedział prokuratorowi, w jakiej jest sytuacji, zwierzył się ze strachu, który towarzyszy mu nieodłącznie odkąd egzekutor wyimaginowanych długów pierwszy raz zażądał od niego pieniędzy. Nie podał nazwiska Grzegorza. Spytał, czy gdyby to zrobił, prokurator zapewniłby mu bezpieczeństwo. Ten rozłożył ręce. Wtedy Artur zrozumiał, że koszmar będzie trwał, że będzie robił to, co zechce Grzegorz, będzie mu się opłacał, będzie żył obezwładniony coraz większym strachem. Zrozumiał, że dręczyciela pozbędzie się tylko w jeden sposób. Przedstawił Sławkowi plan. Ten go zaakceptował. 8 marca 1994 roku udało im się zwabić najpierw Grzegorza, a potem jego ochroniarza Piotra, do mieszkania Artura.
Była to jedna z najgłośniejszych i zarazem najbardziej wstrząsających spraw kryminalnych pierwszej połowy lat 90. O jej bohaterach pisano długie artykuły w gazetach, a Krzysztof Krauze nakręcił film fabularny "Dług", nagrodzony na festiwalu w Gdańsku. Irena Morawska w filmie dokumentalnym próbuje dociec, jak doszło do zbrodni, w wyniku której zginęło dwóch ludzi, a sprawcy trafili do więzienia na długie 25 lat. W zakładach karnych w Potulicach, Iławie i Białołęce rozmawia z obydwoma skazanymi. Odtwarza tło i przebieg tamtych poruszających wydarzeń, w oryginalny, artystyczny sposób używając filmów i zdjęć archiwalnych. Artur dwukrotnie podejmował studia, lecz bez powodzenia. Dał sobie spokój z nauką na początku lat 90. Nastał wtedy czas wolnego rynku. Plan Balcerowicza tworzył nowe zasady rynkowej gry. Artur rzucił się w żywioł handlu. Pośredniczył w sprzedaży piwa, podróbek coli i tanich zachodnich soków. Zaczął zarabiać miliony. Nawet dziwił się, że to takie łatwe. Sławomir skończył studium medyczne, ale i on szukał swoich szans na wolnym rynku. Handlował bananami i cytrusami, przed świętami sprowadzał lalki Barbie, na potrzeby błyskawicznych transakcji zastawiał samochody w lombardzie. Czasem tracił, ale zazwyczaj zarabiał ciężkie pieniądze. Obaj młodzi ludzie pochodzili z tradycyjnych domów. Obaj mieszkali na warszawskim Mokotowie. Szanowali rodziców i więzy rodzinne. Uchodzili raczej za nieśmiałych. Mieli za sobą służbę wojskową, ale nie używali życia. Dopiero nowe czasy i łatwe zarobki coś w nich zmieniły. Zaczęli bywać w klubach studenckich - Remoncie, Medyku, Stodole. W tym ostatnim Artur bywał najczęściej. Uwielbiał tańczyć, a właśnie tam działał klub tańca. Pewnego wieczora podszedł niego Sławomir i zaprosił do stolika. Tak się poznali. Znajomość szybko przerodziła się we wspólne robienie interesów. Szło im świetnie, uzupełniali się. Artur umiał czarować, budzić zaufanie. Sławek trzymał się w cieniu - kombinował i działał. Zaczęli bywać w snobistycznych miejscach, w towarzystwie liczących się ludzi, na głośnych imprezach. Rodzice przestrzegali ich, nakłaniali, by zerwali z ryzykownymi interesami i zajęli się czymś poważniejszym, pewniejszym. Mieli rację o tyle, że już w 1992 roku czas żywiołowego handlowego pośrednictwa się skończył. Interesy obu młodzieńców siadły, a rwąca rzeka gotówki - wyschła. Nie odkładali pieniędzy, nowa sytuacja zaskoczyła ich. Ratunek dostrzegli w jakimś solidnym, poważnym interesie. Znaleźli taki. Wszystko przemyśleli i obliczyli. Brakowało im tylko gotówki, by rzecz całą rozkręcić. I wtedy Sławek spotkał Grzegorza P., z którym kiedyś ćwiczył karate w jednym klubie. Sam mu się przypomniał, a kiedy rozmowa zeszła na interesy, powiedział o kłopotach z gotówką. Grzegorz obiecał mu załatwić kredyt. Arturowi od początku się nie spodobał. Sławek jednak przekonywał, nalegał. Artur uległ. Tymczasem Grzegorz ich zwodził. Mijały miesiące, a kredytu wciąż nie było. Młodzieńcy z Mokotowa postanowili zerwać kontakty z kimś tak niepewnym, do tego obracającym się głównie w półświatku. Grzegorz P. jednak ani myślał odejść. Oświadczył, że poświęcił im czas, więc muszą mu za to zapłacić. Odtąd ciągle domagał się pieniędzy. Bił, groził, że jego ludzie - głównie rosyjscy dresiarze - zajmą się ich rodzinami. Strach ich obezwładniał. Odtąd, chcąc nie chcąc, pracowali na Grzegorza. A ten zastraszał ich w coraz bardziej wyszukany i przemawiający do wyobraźni sposób. Zdobywali pieniądze różnymi metodami, także popełniali przestępstwa. W końcu za realizację czeków bez pokrycia Artura aresztowano. Opowiedział prokuratorowi, w jakiej jest sytuacji, zwierzył się ze strachu, który towarzyszy mu nieodłącznie odkąd egzekutor wyimaginowanych długów pierwszy raz zażądał od niego pieniędzy. Nie podał nazwiska Grzegorza. Spytał, czy gdyby to zrobił, prokurator zapewniłby mu bezpieczeństwo. Ten rozłożył ręce. Wtedy Artur zrozumiał, że koszmar będzie trwał, że będzie robił to, co zechce Grzegorz, będzie mu się opłacał, będzie żył obezwładniony coraz większym strachem. Zrozumiał, że dręczyciela pozbędzie się tylko w jeden sposób. Przedstawił Sławkowi plan. Ten go zaakceptował. 8 marca 1994 roku udało im się zwabić najpierw Grzegorza, a potem jego ochroniarza Piotra, do mieszkania Artura.
PAT
opis redakcji
Dane produkcji
ROK PRODUKCJI:
2000
KRAJ PRODUKCJI:
Polska
JĘZYK PRODUKCJI:
polski
RODZAJ / GATUNEK:
Dokumentalny
TYTUŁ ORYGINALNY:
Egzekucja
PRODUKCJA:
OAK Studio
Dane techniczne
CZAS:
47 min
OBRAZ:
kolor
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll