PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
2000

Sztuka dyrygowania

, , 20 min
plakat: Sztuka dyrygowania
Reżyseria: Beata Dzianowicz
Scenariusz: Beata Dzianowicz
Opis filmu
Pierwszy z bohaterów filmu - Jerzy Salwarowski - jest dyrygentem Orkiestry Państwowej Filharmonii Śląskiej, drugi - Marek Miś - jest w niej klarnecistą. Pierwszy miewa koszmarny sen: staje przed orkiestrą, muzycy unoszą instrumenty gotowi do gry, wykonuje więc zdecydowany gest, ale orkiestra nie gra, po prostu nie gra i już. Drugi zaś niekiedy śni, że wchodzi do sali koncertowej, idzie na swoje miejsce, lecz nie znajduje pulpitu: wszystkie inne są, a jego gdzieś zniknął. Dla pierwszego to, że wystarczy jeden jego gest, by sto osób zrobiło to, czego on sobie życzy, jest jak narkotyk, który "trzyma go przy tej robocie". Drugiemu natomiast ogromną satysfakcję sprawia bycie trybikiem w zgranej machinie. Marek Miś jednak także zna smak i zasady dyrygowania setką ludzi, ale w jakże odmiennej sytuacji. Zdejmuje wówczas czarny garnitur i wraz z dwoma kolegami staje na niewysokiej estradzie, z której - znad klawiszowego instrumentu - jako wodzirej kieruje weselną zabawą. Kamera śledzi poczynania obu bohaterów w pełnej skupienia sali koncertowej, gdzie trwają próby V symfonii Gustawa Mahlera, i restauracji, gdzie rozkręca się, osiąga swe apogeum i powoli pogrąża się w zmęczeniu i oparach alkoholu weselisko. Sztuka przeplata się z zabawą. Obrazy mieszają się. Skoczne takty wpadają do sali koncertowej, harmonijne dźwięki wdzierają się między suto zastawione stoły. Powaga ociera się o rubaszność. Chóralny śpiew zagłusza dążące do ideału dźwięki. W tym czasie Jerzy Salwarowski oraz wodzireje Marek Miś i Mirosław Kańtor opowiadają o sobie i swojej pracy, a zwłaszcza rozważają o dyrygowaniu. Wydawać by się mogło, że nic nie łączy kierowania setką ludzi w celu osiągnięcia takiego brzmienia utworu, jakie wewnątrz siebie usłyszał dyrygent, i takiego poprowadzenia zabawy, by wszyscy czuli się świetnie i zapamiętali ją na długo. A jednak! Okazuje się, że w obu salach, w których rozgrywa się akcja, obowiązuje taka sama żelazna zasada: tu nie ma miejsca na demokrację. Gwoli wyjaśnienia należy też dodać, że świetnie pokazana w filmie zaskakująca symbioza sali koncertowej z restauracyjną ma swoje ukryte przyczyny. Otóż, Orkiestra Filharmonii Śląskiej jest jednym ze starszych tego rodzaju zespołów w Polsce. Koncertuje w kraju i za granicą. Cieszy się dużym uznaniem melomanów. To właśnie nią co roku dyrygują uczestnicy prestiżowego Konkursu Dyrygenckiego im. Grzegorza Fitelberga. Żeby się do niej dostać, trzeba zadać bardzo trudny egzamin. Chętnych, których nie brakuje, po przeskoczeniu tej wysokiej poprzeczki, czeka ciężka praca i bardzo skromne zarobki: średnio 700 zł miesięcznie. Dlatego też członkowie orkiestry znaleźli sposób na trwanie przy Sztuce przez duże S. W jej łonie powstało siedem kilkuosobowych zespołów grających na weselach. Niemal wszyscy dmuchający w instrumenty dęte dorabiają w orkiestrach górniczych. Prawie wszyscy dodatkowo pracują w szkołach. Marek Miś i Marian Tabor, także klarnecista grający z nim razem na weselach, nie są więc kuriozalnym wyjątkiem i przykładem goniących za groszem chałturzystów. Beata Dzianowicz ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Śląskim, a następnie reżyserię na Wydziale Radia i Telewizji w Katowicach. W 1996 roku zrealizowała dokument "Cela z widokiem", który na XXXIII Międzynarodowym Festiwalu Filmów Krótkometrażowych w Krakowie otrzymał nagrodę Programu I TVP w postaci zapewnienia produkcji następnego filmu. Był nim kilkakrotnie emitowany dokument o anorektyczkach "Marzenia i śmierć". "Sztukę dyrygowania" wraz z Beatą Dzianowicz zrealizowało dwóch operatorów. Pierwszy to Marcin Koszałka, autor kontrowersyjnego dokumentu "Takiego pięknego syna urodziłam", można więc ocenić, czy rzeczywiście jest on "zasranym operatorem z bożej łaski, którego nikt nie kupi", jak o nim wykrzykiwała do kamery matka. Drugi zaś, Dariusz Szymura, jest doświadczonym autorem zdjęć do kilkudziesięciu filmów dokumentalnych, wśród nich do powstałych pod egidą "Czasu na dokument" głośnych "Dziewczyn z Szymanowa" Magdaleny Piekorz i serialu dokumentalnego Wojciecha Szumowskiego "Pierwszy krzyk".
TVP
opis dystrybutora
Dane produkcji
ROK PRODUKCJI:
2000
TYTUŁ ORYGINALNY:
Sztuka dyrygowania
PRODUKCJA:
Telewizja Polska - I Program
PRODUKCJA WYKONAWCZA:
Studio Filmowe Elfilm
Dane techniczne
CZAS:
20 min
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll