PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
BLOGI
Jerzy Gruza
  5.08.2016
Jak się nie dać wykołować w wywiadach telewizyjnych. Najlepiej nie uczestniczyć. Niech twoja opinia trwa w chmurze. Gdy tylko usiądziesz do stolika, jesteś w rękach stacji telewizyjnej. Najpierw dobierają ci rozmówców, którzy są po ich stronie.
Żargon
Tym razem prawniczy. Wchodzi pani mecenas do hallu. Rozgląda się wokoło i nie widzi reklamy firmy, którą reprezentuje.
    – Oho! Już widzę, że będę tu miała  r o s z c z e n i e .
    Gdybym chciał policzyć swoje roszczenia do innych ludzi, firm, prasy, stacji, instytucji, rządów, ministrów, premierów i żon…

Subtelna technika
To technika psychologiczna nazywana efektem fałszywej powszechności (Lee Ross, David Greene i Pamela House, 1976). Fałszywa powszechność odnosi się do sytuacji, kiedy ludzie nieprawdziwie sadzą, że ich własne postawy,  poglądy są podzielane przez większość. Ta definicja zwraca uwagę na  egocentryczny punkt widzenia, a mianowicie, że ludzie wierzą, że inni ludzie myślą tak, jak oni sami myślą.    
    Bardziej ogólna definicja fałszywej powszechności zakłada po prostu podzielanie fałszywego wrażenia co do powszechności danego poglądu. Kontrolując media, inicjatorzy mogą wykorzystać ten efekt, że cały naród (albo jego większość) podpisuje się pod poglądami, które w rzeczywistości wcale nie są tak powszechnie podzielane. Dlatego przywódcy krajów prowadzących wojnę muszą propagować pogląd, że „wojna jest konieczna”, ale też pogląd, że większość obywateli zgadza się z tym, iż „wojna jest  k o n i e c z n a ”.
    Technika ta jest przydatna  w prowadzeniu polityki. Konieczności zmian, rewolucji, odsunięcia ekipy rządzącej, postawieniu u steru rządów innej, ucięcie głowy dyktatorowi, rozstrzelaniu grupy przeciwników, rasowej zbrodni, zrzuceniu pomnika dawnego wodza, i wreszcie nawet, podczas  d e m o k r a t y c z n y c h  wyborów powszechnych, efekt fałszywej powszechności jest bardzo przydatny.
    Dla obu stron. 

Po podróży
Dużo wrażeń, ale brak rozkoszy.

Jak się nie dać wykołować w wywiadach telewizyjnych
Najlepiej nie uczestniczyć. Niech twoja opinia trwa w chmurze. Gdy tylko usiądziesz do stolika, jesteś w rękach stacji telewizyjnej. Najpierw dobierają ci rozmówców, którzy są po ich stronie.
    Jesteś sam.
   Zadają pytanie, a gdy zaczynasz na nie odpowiadać… w miarę sensownie, pada drugie, gdy nie możesz się przebić z odpowiedzią na pierwsze, pada trzecie… Chcesz odpowiedzieć na drugie, obok siedzący rozmówca czepia się jakiegoś nie istotnego szczegółu w twojej wypowiedzi i rozmowę kieruje w inną stronę, zaczynasz mu ripostować. To jest błąd! Meritum dyskusji, na którą zostałeś zaproszony odjeżdża, a wy spieracie się o duperele. Czas leci.
     Do tego można twój mikrofon przyciszyć a ich wzmocnić, ich wtręty do rozmowy teraz przykrywają akustycznie twoje próby merytorycznych odpowiedzi i gdy wreszcie się poprzebijasz z jakimś własnym zdaniem – prowadzący mówi, że trzeba już kończyć, czas. Wymienia nazwiska aktorów tej farsy i wchodzi reklama.
    Wstajesz od stolika i wiesz, że dałeś dupy.
    Zostałeś zrobiony w konia.

Korekta
Psioczyłem na teatr Syrena, że gra „Czarodziejską Górę”. Widziałem przedstawienie. Cofam zarzuty i uszczypliwości. Doceniam Malajkata, robi to co kocha i uważa za wartościowe. Chce przekazać innym, podzielić się emocją, myślą, odczuciem, zrozumieniem, że ktoś napisał, powiedział coś ważnego. Mam to samo. Jak coś mnie bawi albo uderza zręcznym paradoksem, krótkością formułowania doniosłej myśli, chcę to powtórzyć, bo wiem jak trudno w dzisiejszych czasach znaleźć to w zapomnianych książkach.
    Malajkat przekłada to, co ukochał na dostępne mu medium – teatr. Obsada – ma do dyspozycji tych aktorów, jakich ma do dyspozycji. Trafia w wielkim procencie, ale niemożliwe jest, aby trafiał we wszystkim dobrze. Scenografia. Po pierwsze tło tego alpejskiego pensjonatu dla gruźlików powinno być jasno-biało-niebieskie jak góry w zimie… śnieg i na tym tle umieranie i rozmowy o sensie życia. Umierać w świetlistej białości ośnieżonych gór. Ale to ja tak to widzę. Ubogość środków w tej inscenizacji jest widoczna,  ale najważniejsze jest to co człowiek wynosi przez te trzy godziny z teatru,  r o z m o w ę , jak już się nie rozmawia, dyskurs, który rzadko jest podejmowany dziś między ludźmi, poruszający sprawy, które zaskakują widzów przyzwyczajonych do dialogów z telenowel.
    Sam Malajkat ładnie i szlachetnie starzeje się, Olbrychski stary od dawna, ma rolę, którą powinni mu koledzy zazdrościć. Powinien jeszcze przeczytać „Czarodziejska Górę”, chociaż w tym fragmencie, który dotyczy Peperminta aktor intuicyjnie wyczuwa prawdę tej postaci, nawet bez czytania Tomasza Manna.

Umrzeć
Chwalą. Czasami milczą. Co lepsze? Co gorsze?
               
„Jeśli złapałeś dużo
– nie złapałeś. Jeśli złapałeś mało – złapałeś”
    Miszna

Zwierzchność
Jak oni pytają, oznajmiają, sugerują, narzucają sprytnie  c h c i a n e  odpowiedzi ci wszyscy dziennikarze, wywiadowcy, redaktorzy, od największego  tuza z radia czy  telewizji do najmniejszego, w sprawach nawet banalnych i zwyczajnych. Bronią tylko sugestii… n a  t a k, na akceptację, na pochwałę, aby cień cienia nie wydostał się z przepytywanego gościa. Jak go zręcznie wytrącają z pantałyku  następnym pytaniem, aby nie mógł dokończyć zdania, co by się nie mogło podobać zwierzchności.
    Kim jest ta zwierzchność? Zależy od wiatru, który wieje, albo zacznie wiać za miesiąc.
  Podobno zbaranieli kiedy sypnęła im znana i popularna aktorka o kandydacie na prezydenta i w ogóle „poszła po całości”. Nie widziałem. Ktoś mi przysłał emaila z całym wystąpieniem, ale nie umiem otworzyć załącznika, a ze strachu boję się nawet otworzyć komputer.
            
Na rok przed II wojną światową
(w związku z histerią wojenną rozpętywaną dzisiaj przez prasę)
    W 1939 roku kolekcjonerzy bili się o podpis marszałka. E. Śmigłego-Rydza. Charakteryzuje się niesłychanie zdecydowanym stawianiem liter, twardą i pewną ręką pisany, oznaczający  charakter i zdecydowanie.
    Pomyłka grafologów?
    Ale nie historyków.
    Niestety i nas.

„Dziewczynki”
Premiera w Teatrze Polskim. Spektakl zadziwiająco aktualny chociaż napisany przed laty przez Ireneusza Iredyńskiego. Kobiety w tej sztuce starają się zdominować i zwyciężyć w każdej dziedzinie. Kiedyś nie miał odniesienia do ociężałych przewodniczących Ligi Kobiet. Dziś kiedy wychodzą do tłumu demonstrantów z ZNP i Straży Pożarnej, górników panie ministrowe i starają się zażegnać konflikt wyglądają też marnie. Chociaż dzisiaj „Dziewczynki” wypadają dużo ostrzej niż w PRL-u, trzeba by analizować dlaczego. Okrzykną pewnie ten spektakl jako seksistowski i no political correctness. Ale jest prawda,  najprawdziwsza prawda  w opisywaniu, przez już nieżyjącego autora, sposobu zdobywania władzy i podziału zasług dla ruchu wczorajszych i dzisiejszych dziewczynek.
    Profetyk. Alkoholik. Zapomniany kolega.




Jerzy Gruza
Magazyn Filmowy SFP Nr 3/2016
Zobacz również
fot. SFP
Świetne otwarcie "Legionu samobójców"
"Epoka lodowcowa" nastała w kinach
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll