PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
BLOGI
Krzysztof Koehler
  14.06.2012
Jakoś na Portalu Filmowym "Faceci w czerni III" (w 3D) otarli się o ciszę, a chyba niezasłużenie: film w kinach jeszcze grają i namawiam do zobaczenia go, szczególnie tych z Państwa, którzy na świecie żyją trochę dłużej. Ale też i do trochę młodszych kieruję swój apel, pod warunkiem, że mówi im coś nazwisko Andy Warhol.

Nie spodziewajcie się, że będę jakoś szczególnie zachwalał tu efekty specjalne w trójwymiarze, bo oglądanie filmu w idiotycznych okularach (nakładanych na drugie, własne okulary, nie wiem jak dla Państwa ale dla mnie jest to jakiś rodzaj upokorzenia: jakże groteskowo musi wyglądać facet, który na jedne okulary nakłada drugie, by coś widzieć, dobrze, choć w kinie jest ciemno, a filmy w 3D nie są na tyle nudne, by przyglądać się współoglądaczom).  Akcja, jak to w "Facetach w czerni", nie jest zbyt skomplikowana: jak zawsze dwójka nieposkromionych agentów: Agent K (Tommy Lee Jones i Josh Brolin) i Agent J (Will Smith) w nienagannie skrojonych „gangolach” zabierają się za uporządkowanie świata i oczyszczenie go z wrogich elementów kosmicznych zagrażających naszej pięknej niebieskiej planecie. A dokładnie to Agent J, skacząc z wieżowca na Manhattanie (niszczonego właśnie przez najazd koszmarnych, ale i dziwnie ślamazarnych kosmitów) przenosi się w czasie w lata 60.; dokładnie w okolice daty wystrzelenia  na księżyc Apollo 11. 16 lipca 1969 roku!


Kadr z filmu "Faceci w czerni 3", fot. Sony Pictures

Pamiętacie może państwo, niektórzy, tamten wieczór? Ja pamiętam jak przez mgłę, ale wiem, że było to ważne wydarzenie, bo wszyscy o tym w domu rozmawiali i czuło się (mimo że to było za późnego Gomułki) mocno odświętną atmosferę, której – nota bene - nie oddał jeden z filmów, kręconych według powieści Romana Bratnego. Pamiętacie ten film? Facet idzie przez falujące zboże nocą, w pełni księżyca? Wdzięczny byłbym za podpowiedź, bo nie mam pewności, czy to nie moja własna zmęczona wyobraźnia wytworzyła ten obrazek, ale skąd tu nagle Roman Bratny mi się wziął?

Zatem agenci walczą ze Złym (oh, groteskowy on ci nieco jest, mimo że niezwykle groźny – w ręce ma morderczego pająka? kraba? szyjącego okrutnymi strzałami, a zamiast oczu dziwne patrzałki – dosyć przerażające!) na trapie Apollo 11, by ocalić świat. W filmie mamy przebitki do idealnych wnętrz idealnych amerykańskich, very cosy  domostw, zlandszaftowanych jak z kiepskich reprodukcji. Ale najlepsze nie jest wcale to, że Armstrong tuż przed odlotem, widząc wskakującego na kopułę rakiety Agenta K, mówi do załogi? „Też to widzieliście? Nie mówmy, bo nas nie wypuszczą”, ale to, że Agenci trafiają na przyjęcie do „The Factory” Andy’ego Warhola, który okazuje się jednym a Agentów MIB i błaga Agenta K, by wreszcie go odwołali, bo ma dosyć słuchania hinduskiej muzyki i udawania, że interesują go chłopcy. Mało powiedziane, że to ironiczne ukazanie ikony sztuki i kultury współczesnej! Krytycy dopatrzyli się gdzieś tam Lady Gagi; ja zaś u Warhola widziałem jakby Johna Lennona a na pewno usłyszałem, że właśnie przybyła Yoko Ono: ot, salonik prowadzony przez agenta-hochsztaplera!
   
W filmie jest sporo podobnych scen i scenek, zresztą wyrażających wcale nie apologetyczną postawę wobec amerykańskiej kultury (jak chociażby scena, kiedy Agent J pije mleko czekoladowe zabierając je małej dziewczynce, która do mamy mówi, że Pan Prezydent zabrał jej kubeczek i nie powiedział proszę). Ale to nic dziwnego, skoro scenariusz do filmu napisał Etan Cohen, a producentem jest autor hollywoodzkich bajek Steven Spielberg.
   
"Faceci w czerni III"  to inteligentna, chwilami zabawna historyjka, która:
a.    pozwala na moment zresetować kibicowskie emocje w tych niełatwych czasach;
b.    zastanowić się nad tym, jak aluzyjna scena picia mleka czekoladowego – czy to byłoby mleko czekoladowe, a może co innego? - wyglądałaby w polskim wykonaniu.
Rozmyślaniami nad tą sceną nie podzielę się z Państwem; naprawdę nie chcę kłopotów.




Krzysztof Koehler
Portalfilmowy.pl
Zobacz również
Box Office. Sezon ogórkowy w kinach.
Box Office. W cieniu Mistrzostw Europy
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll