PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
BLOGI
Łukasz Adamski
  11.10.2012
Sly Stallone dowiódł, że kochamy mięśniaków z lat 80. Potwierdza to również status jedynego obecnie klasycznego gwiazdora kina akcji Jasona Stathama. Natomiast sukces filmu „Niezniszczalni 2” pokazuje nam, że lubimy również oglądać tłukącego wrogów faceta o „pospolitej twarzy”. Czy widzimy w nim nas samych w walce z wrogami?

Liam Neeson jest jednym z najwybitniejszych brytyjskich aktorów, który ma za sobą wielkie role w takich dziełach jak "Nell" "Michael Collins", „Kinsley” czy "Mężowie i żony" Woody'go Allena. Polskim widzom Neeson zapadł z pewnością najmocniej w pamięć jako Oscar Schindler w „Liście SchindleraStevena Spielberga. Neeson jest jedynym z tych aktorów, którzy mogą zagrać każdą rolę nie tylko ze względu na swoje umiejętności artystyczne, ale ze względu na… urodę. Trudno nie zauważyć, że aktor jest do bólu pospolity i raczej nie zostałby rozpoznany w centrum handlowym. Czy ktoś taki może kopać tyłki mafii?


Kadr z filmu "Uprowadzona 2", fot. Monolith Films

Okazuje się, że tak. Oczywiście sięgnąć po kogoś takiego musi specyficzny twórca, który uformuje i wciśnie do nowej formy. W świecie filmu istnieje (nie)święta trójca, która potrafi, niczym najlepsi pijarowcy,  totalnie zmienić wizerunek aktora. Ten tercet to oczywiście  Tarantino-Rodriguez-Besson. Dokonań pierwszego nie trzeba specjalnie przedstawiać. Lista wskrzeszonych przez niego aktorów jest naprawdę długa. Meksykanin przerobił natomiast na twardziela wrażliwego Banderasa, który dał się poznać jako wrażliwy chłoptaś od Almodovara. A trzeci muszkieter z Paryża? On wykreował poczciwego Jeana Reno na bezwzględnego zabijakę. Patrząc na buzię tego aktora, można było nie wierzyć w ten zabieg. A jednak się udało. I to z jakim skutkiem! Nic więc dziwnego, że dorosły dzieciak z nad Sekwany sięgnął po najnudniejszego z nudnych, i w kazał mu strzelać się z Albańskimi nicponiami.    

W końcu, kto jak kto, ale Francuz o amerykańskiej duszy, który jest odpowiedzialny za takie perełki jak „Leon Zawodowiec”, „Nikita” czy całe serie wybuchowych filmów dla dużych chłopców, wie, jak robić nowoczesne bajki. Besson proponując rolę zabijaki człowiekowi o twarzy Neesona w filmie o emerytowanym agencie CIA, któremu albańska mafia porywa córkę, trafił  po raz kolejny w dziesiątkę.  Dowodem na to jest fakt, że prosta jak konstrukcja cepa "Uprowadzona" sprzed czterech lat spodobała się nie tylko widzom, ale również wybrednym na kino akcji krytykom. Bez wątpienia jest to zasługa nie tylko stylu filmu, na którym Besson odcisnął swoje piętno, choć jest „tylko” producentem i scenarzystą, ale przede wszystkim właśnie Neesona, który w jednym momencie z potulnego misia zamienia się w bestię do zabijania. Świętująca triumfy komercyjne w naszych kinach "Uprowadzona 2" jest kontynuacją masakry „wkurzonego tatusia”. Film ma jeszcze głupszy scenariusz niż „jedynka” i, mimo to ogląda się go równie dobrze. Podejrzewam, że film miałby o wiele gorszy odbiór, gdyby grał w nim nawet ktoś taki jak Bruce Willis. W końcu wiele bardziej „wybuchowych” dzieł z idolem lat 90-tych przepadało w box- officach. Dlaczego?

Może chodzi o to, że potrzebujemy bohatera, z którym możemy się ( choćby w warstwie wizualnej) utożsamiać? Może potrzebujemy bohatera, który w naszym imieniu rozprawia się ze złem tego świata i przy okazji nie wygląda jak Statham czy Stallone? Neeson bez wątpienia odpowiada wizerunkowi przeciętniaka z ulicy. Czy to jest nowy bohater kina akcji? Czy jest to przejaw swoistego egalitaryzmu kinowego? Nie do końca. Bohater grany przez Neesona jest przecież szkolonym agentem CIA. A jednak chcemy Nessona twardziela również w innych odsłonach. Czyż walczący z wilkami w „Przetrwaniu” Angol, nie był równie bohaterski jak agent CIA? Nie zapominajmy, że Neeson od czasu wejścia w świat Bessona stał się samym „Tytanem” i dołączył do „Drużyny A”. I wcale nie po to, by w sweterku zagadać wrogów jak u Allena czy pohamletyzować jak Michael Collins…







Łukasz Adamski
Portalfilmowy.pl
Zobacz również
Box Office. Klęska pod Wiedniem.
Box Office. Uprowadzony Liam Neeson.
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll