PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
MENU
BLOGI
Agnieszka Sadurska
  18.07.2012
Zgodnie ze słownikiem “Slangu i mowy potocznej” terminem “Kanada” określa się: "oznaczenie miasta lub (zamożnego) osiedla, gdzie w śmietnikach i wokół nich da się znaleźć wszystko, co do przeżycia potrzebne, np. żywność (niezepsuta), ubranie, różne złomy przydatne na sprzedaż”.  Jednym słowem jest to menelska ziemia obiecana.

Analogicznie, dla twórcy animacji, miejsce takie powinno się charakteryzować wszystkim co jest niezbędne do spokojnej pracy: ciche i przestronne studio, zespół utalentowanych i kreatywnych ludzi, mądrzy i szczodrzy producenci oraz dystrybutorzy zręcznie i z oddaniem wysyłający  gotowe dzieło na wszelkie możliwe festiwale i promujący bez gadania do Oscara, Globa, Webby, Bafty i śmafty oraz dbającego, by było pokazywane we wszystkich możliwych kanałach telewizyjnych.



Otóż, takie miejsce to nie zatopiona Atlantyda, tylko realna instytucja, a imię jej... National Film Board of Canada. Jest to absolutnie unikalna wytwórnia filmowa (produkująca nie tylko animację) działająca (w tym charakterze) od 1938 r. pod auspicjami kanadyjskiego  Ministerstwa Kultury.

Początkowo NFB funkcjonowała, jako biuro nadzorujące i doradcze, potem stopniowo przekształciła się w dom produkcyjny. Po wojnie była drugą, największa wytwórnią na świecie, a i dzisiaj, mimo światowego kryzysu ciągle dysponuje godnym pozazdroszczenia budżetem. Dzięki temu może sobie pozwolić na eksperymentalne miksowanie często kontrowersyjnych i raczej niekomercyjnych treści z nowatorską formą. Dzięki niej narodziły się i rozkwitły takie kierunki, jak reportaż społeczny, fabularyzowany dokument, czy cinema direct.

Pojawiły się nowe kanały dystrybucji (dotychczas zmonopolizowanej przez kina), a kilka pokoleń filmowców z całego świata, uprawiających wszystkie możliwe gatunki, znalazły spokojną przystań, w której mogły wymieniać doświadczenia, uczyć się i spokojnie pracować.



Dzięki Normanowi McLarenowi, założycielowi i długoletniemu szefowi działu animacji, pojawiły się m.in takie techniki jak: "pixiling" (poklatkowa animacja postaci ludzkiej), czy malowanie i drapanie bezpośrednio na taśmie filmowej. McLaren wydrapywał na taśmie nawet ścieżkę  dźwiękową!

Fundusze na swoją działalność NFB czerpała nie tylko z rządowych subwencji (ostatnio, niestety mocno zredukowanych), ale i ze współpracy z producentami komercyjnymi.  Dlaczego chętnie wchodzą w koprodukcję z NFB? Dlatego, że to nie tylko prestiż, ale i wymierne zyski. Przez cały okres swojej działalności filmy (ponad 13000), które wyszły z tej wytwórni zdobyły ponad 5000 nagród (w tym 12 Oscarów).

Kiedy sobie o tym wszystkim pomyślę, zwłaszcza w kontekście zażartej walki o środki na produkcję, jaką środowisko związane z filmem animowanym toczy od kilku lat z publiczną telewizją i rodzimymi urzędnikami zarządzającymi kulturą, to ogarnia mnie na przemian czarna rozpacz i pusty śmiech. Nic tylko się spakować i ruszać na poszukiwanie Kanady, zanim pozostanie tylko grzebanie w śmietniku.


Agnieszka Sadurska
Portalfilmowy.pl
Zobacz również
Box Office. Wysokie loty „Prometeusza”
Box Office. „Epoka lodowcowa” na drodze do miliona.
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2026
Scroll