PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
BLOGI
Agnieszka Sadurska
  16.06.2013
Tegoroczny festiwal w Annecy przed chwilą  się zakończył. Zwykle pojawiały się na nim pojedyncze ekipy ze skromnym stoiskiem, a nasze produkcje rzadko kwalifikowały się do konkursu.

W tym roku impreza odbywała się niejako pod "polskim wezwaniem" (Polska była gościem honorowym), więc reprezentacja była dużo liczniejsza i znacząca. Jako forpoczta w Muzeum Zamkowym pojawiła się wystawa prac mistrzów polskiej szkoły animacji: Waleriana Borowczyka, Jana Lenicy i Jerzego Kuci.


Jerzy Kucia. Fot. Anna Michalska.

Profesor Jerzy Kucia nie tylko był przewodniczącym jury, ale został uhonorowany zaszczytną nagrodą Cristal, d’Annecy, myślę, że poniekąd analogiczną do honorowego Oscara dla Andrzeja Wajdy, ale niestety dużo skromniej nagłośnioną. Organizatorzy uzasadniając swój wybór podkreślili niezwykłą przenikliwość twórcy, od zawsze łączącego w swoich filmach obrazy z rożnych źródeł i dźwięk (zwłaszcza w obrazach: "Przez pole" z 1992 roku  i "Strojenie Instrumentów" z 2000 roku), co było zapowiedzią obecnie obowiązujących trendów. Jak twierdzi sam laureat: ..."Autorska koncepcja krystalizuje się już na etapie przygotowywania filmu. Następnie w czasie realizacji decyzje artystyczne twórcy dotyczą w zasadzie wszystkiego, nawet pojedynczej klatki, skoro film powstaje metodą poklatkową. Jest to kreacja totalna. Cała filmowa materia, wszystkie elementy budujące film: bohater, przedmioty, sytuacje, kolor są całkowicie podporządkowane twórcy. Inaczej niż w filmie fabularnym, gdzie żywy aktor wprowadza swoją własną osobowość. Również decyzje dotyczące dźwięku czy muzyki należą w dużym stopniu do reżysera. Filmy Jerzego Kuci były prezentowane na specjalnym pokazie i zostały owacyjnie przyjęte, co potwierdza w pełni jego słowa i dowodzi uniwersalnego i ponadczasowego charakteru jego sztuki.

Jak co roku, festiwalowi towarzyszyły Międzynarodowe Targi Filmów Animowanych. Polskie stoisko, dzięki wsparciu Krakowskiej Fundacji Filmowej, PISF i wkładowi wystawców było liczne jak nigdy. Pojawiły się m.in.: Studio Miniatur Filmowych, Zielony Pomidor, Human Ark, WJTeam, krakowski NoLabel, bielskie Studio Filmów Rysunkowych, Magic Box oraz (tradycyjnie już) Grupa Smacznego z Gdańska.

Głównym akcentem polskiej obecności na targach była prezentacja Focus on Polish Animation. Jest to impreza odbywająca się w ramach organizowanego corocznie cyklu spotkań z kinematografiami narodowymi. Polscy twórcy i producenci mieli okazję do zaprezentowania swoich dokonań i do dyskusji z publicznością.

Jestem pewna, że tak liczna reprezentacja, oprócz piorunującego wrażenia spotęgowanego tradycyjnym polskim poczęstunkiem z zakąską, zapracowała na wizerunek kraju, w który animacja, mimo wszechobecnego finansowego kolapsu, jakoś sobie daje radę.


Kadr z filmu "Ziegenort". Fot. NoLabel

Do festiwalowego konkursu zakwalifikowało się rekordowa liczba polskich produkcji, w tym odcinki zapowiadające serie dla dzieci ("Kacperiada" i "Zajączek Parauszek"), krótkometrażówki ("Ziegenort", "Dróżnik" - oba ze stajni NoLabel), teledysk i trzy filmy studentów, z których jeden, "Ab ovo", to animacja stop-moton Anity Kwiatkowskiej-Naqvi, absolwentki Łódzkiej szkoły Filmowej. Trud, jaki młoda realizatorka włożyła w animację lalek, wielkości postaci ludzkich, opisując w intymny, kobiecy sposób tajemnicę narodzin, został nagrodzony  nagrodą dla najlepszego filmu dyplomowego.

Dzięki wsparciu paryskiego Instytutu Polskiego i Narodowego Instytutu Audiowizualnego, polska animacja miała także specjalny,  retrospektywny pokaz. W sumie, jak poddają źródła prasowe,  polskie filmy animowane stanowiły niemal trzecią część wszystkich pokazywanych na festiwalu produkcji! Ciekawe, swoją drogą, czy dożyjemy czasów, gdy nasi czcigodni fabularzyści tak liczną gromadą wbiją się do Cannes...


Agnieszka Sadurska
Portalfilmowy.pl
Zobacz również
Premiery przegrywają z pogodą
Polacy na kacu
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll