PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
BLOGI
Box Office
  21.03.2018
W sieci trwa dyskusja, czy "Pitbull" w wersji Władysława Pasikowskiego został pokonany przez "Kobiety mafii" i czy 345 906 widzów w weekend otwarcia to niekwestionowany sukces. Czy jednak jest to zestawienie właściwe?

"Pitbull. Ostatni pies", fot. K. Wiktor

Wydaje się, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Przypomnijmy, że "Kobiety mafii" osiągnęły wynik otwarcia 683 806 widzów. Sprawdziliśmy, które polskie filmy w ostatnich kilkunastu miesiącach miały mniej lub bardziej zbliżone weekendy otwarcia jak "Pitbull. Ostatni pies":

"Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej" - 267 922, łączna liczba widzów 1 804 439   
"Narzeczony na niby" - 251 84, łączna liczba widzów 1 121 681   
"Podatek od miłości" - 210 437, łączna liczba widzów 1 037 545
"Pitbull. Nowe porządki" - 211 091, łączna liczba widzów 1 433 466
"7 rzeczy, których nie wiecie o facetach" - 240 928, łączna liczba widzów 1 146 862   
"Planeta singli" - 202 812, łączna liczba widzów 1 926 090

Zwróćmy uwagę, że większość z tych tytułów miała premiery w styczniu lub w lutym,  w najlepszych kinowych miesiącach. Film Władysława Pasikowskiego wszedł na ekrany w połowie marca, czyli u schyłku pierwszego kwartału. Wydaje się więc, że wynik "Ostatniego psa" jest więcej niż zadowalający, zważywszy, że wymienione powyżej tytuły osiągnęły wynik powyżej miliona. Trzeba też pamiętać, że film wszedł dzień wcześniej niż inne premiery weekendu.


"Kobiety mafii", fot. R. Palka

Film Patryka Vegi po czwartym weekendzie wyświetlania zgromadził już 1 911 137 widzów. Coraz rzadziej zdarza się, że polscy widzowie chodzą "na nazwisko". Ale nie w tym przypadku. Nie ma chyba już wątpliwości, że tak jest w przypadku Vegi. Michał Oleszczyk, dość niejednoznacznie zresztą oceniając "Kobiety mafii", pokusił się tezę, która wydaje się godna uwagi - dlatego przytaczam ją szerzej: "(...) fala hejtu wobec Vegi, jaka zaczyna się z reguły jeszcze przed premierami jego kolejnych filmów, jest absurdalnym świadectwem przywiązania do standardów szacowności, których źródeł należy szukać w głębokim PRL-u i które kiedyś pozwalały niszczyć Stanisława Bareję. I o ile uważam, że Vega nie dorasta do tego poziomu, jaki Bareja objawił we wstrząsającym, symbolicznym zakończeniu MISIA (nie ma tego zafrasowania światem, które przebijało z filmów twórcy ALTERNATYW), to nie mam żadnych wątpliwości, że jego kino będzie trwało bardzo długo jako dokument naszego czasu - z całą jego podłością i groteskowym rozchwianiem klas, wartości i społecznych ról".

Tezę tę będziemy mieli okazję zapewne szybko sprawdzić, gdyż w zapowiedziach zauważyliśmy już kolejne części "Kobiet mafii" (premiery w 2019 i 2020). Podobną tezę stawia ceniony bloger i animator kultury filmowej Krzysztof Spór, który komentuje wyniki kinowe następująco: "Wygląda na to, że Patryk Vega wie dziś o publiczności więcej niż Władysław Pasikowski (...). Nowy film z serii „Pitbull” wystartował w polskich kinach i cieszy się sporym zainteresowaniem. Do pobicia jednak osiągnięć filmów Patryka Vegi jest mu bardzo daleko".

Internauci zastanawiają się, dlaczego firma dystrybucyjna Kino Świat, wprowadzająca zarówno film Vegi jak i Pasikowskiego, zdecydowała się na dość bliskie terminy premier. Mój znakomity kolega Paweł Zwoliński wielokrotnie w swoich artykułach zwracał uwagę na to, że święta wielkanocne skutecznie wyludniają kina. Drugi kwartał roku jest dla dystrybutorów wyzwaniem, ciężko zapełnić sale kinowe, kiedy na zewnątrz kuszą przyjemności wiosennych weekendów. Takie rozstawienie premier jest więc najpewniej wynikiem kalkulacji, aby jak najwięcej zebrać widzów przed sezonem wiosennym - zwłaszcza, że  w tym roku Święta wypadają dość wcześnie. Warto też zauważyć ogromną liczbę kopii dwóch polskich tytułów - oznacza to, że wypierają one inne tytuły. I widać to w tabeli.


"Kobieta sukcesu", materiały promocyjne

Na czwartym miejscu zestawienia również znalazł się polski film - "Kobieta sukcesu", na którą wybrało się w weekend 48 167 widzów, łącznie 273 956. Niewątpliwie Pasikowski odebrał kolegom z branży sporo widowni, co szczególnie dotyka właśnie "Kobietę..", która premierę miała zaledwie 8 marca.

Na uwagę zasługuje otwarcie filmu dla dzieci "Gnomeo i Julia. Tajemnica zaginionych krasnali" - 65 645 widzów. Pierwszy film z - jak sądzę - serii, zebrał jednakże na starcie 100 578 widzów, łącznie 604 053. Gościł na ekranach w 2011 roku. To długi okres przerwy, widownia pierwszej części zdążyła już przejść do innej kategorii wiekowej. To wynik otwarcia porównywalny z innymi filmami dla młodej widowni, jak "Pszczółka Maja: Miodowe igrzyska" czy "Gnomy rozrabiają". Filmy dla młodej widowni bardzo często mają długie, solidne życie w kinach i nawet kilkaset tysięcy widzów łącznie.


"Czarna Pantera", materiały promocyjne


W pierwszej dziesiątce goszczą także nasi starzy (jak na kinowe warunki), zasłużeni przyjaciele, jak "Cudowny chłopak" (już 1 154 942 biletów) i "Czarna Pantera" - 515 657. Film Disneya jest od kilku tygodni hitem amerykańskiego box office i wielkim sukcesem Disneya - wpływy z niego przekroczyły już 600 mln dolarów. Oczywiście, polskie wyniki na naszym skromniutkim, wewnętrznym rynku trudno porównywać do amerykańskich, tu jest inna widownia i inne oczekiwania, ale mimo to film idzie świetnie. Jego życie ekranowe jest dość podobne do niedawno goszczącego w polskich kinach filmu "Thor: Ragnarok", który łącznie zebrał 688 418 widzów. I choć zapewne "Pantera" nie osiągnie takiego wyniku, to jest to rezultat lepszy niż np.  "Spider-Man: Homecoming", z ostateczną liczba 493 247 sprzedanych biletów. Do fenomenu "Pantery..." będziemy jeszcze wracać, warto przyjrzeć się uważniej temu tytułowi.

Pierwszą dziesiątkę filmów kinowych zamyka jeden (w zasadzie jedyny) z oscarowych tytułów, czyli "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri" z łącznym wynikiem 261 847 widzów.

W 11. weekend 2018 roku do kin poszło weekend 687 567 widzów, wysoka frekwencja w kinach utrzymuje się, w czym pomaga obecność polskich filmów na ekranach.

W ostatni przedświąteczny weekend do kin wchodzi znakomity debiut Jagody Szelc "Wieża. Jasny dzień", za który trzymamy mocno kciuki. Ponadto: brytyjski dokument "Ziemia. Niezwykły dzień z życia planety" (reż. Richard Dale, Lixin Fan, Peter Webber), francuska komedia "Daddy Cool" (reż. Maxime Govare) a także inny francuski tytuł: "Naga Normandia" (reż. Philippe Le Guay) oraz: science-fiction "Pacific Rim: Rebelia" (reż. Steven S. DeKnight). A także, co ciekawe - bardzo szybko po pierwszej części -  sequel norweskiego filmu familijnego "Traktorek Florek - nowe przygody" (reż. Peder Hamdahl Naess). Firma Vivarto zapowiada już kolejną część cyklu, również w tym roku.

Napisz do autorki: anna@sfp.org.pl
Anna Wróblewska
artykuł redakcyjny
Zobacz również
Pitbulle i pantery
Cudowny chłopak, cudowne kobiety
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll