PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
BLOGI
Box Office
  27.01.2015
Po raz pierwszy w kinach – po 1989 roku - sprzedano ponad 40 milionów biletów tylko w ciągu jednego sezonu.
Frekwencja w 2014 roku wyniosła  40,4 mln widzów. Mimo, że nic tego nie zapowiadało, sezon okazał się być rekordowym. Nigdy wcześniej nie było roku, w którym aż 20 tytułów zgromadziłoby widownię przekraczającą 500 tysięcy osób. Co ciekawe, średnia cena biletów była nieco niższa, niż rok wcześniej. Bilet w 2014 roku kosztował przeciętnie 18,00 zł (w 2013 roku, cena wynosiła 18,32 zł). Sytuacja taka miała miejsce w dużej mierze za sprawą rodzimych produkcji, na które bilety na ogół są tańsze (polskie filmy zajęły aż 27,14 proc. rynku - w sumie 11 mln widzów, podczas gdy w 2013 roku był to udział na poziomie 19,92 proc.). Na czele pojawiły się dwa polskie tytuły, między którymi odbyła się fascynująca rywalizacja. Zwycięsko wyszedł obraz Łukasza Palkowskiego "Bogowie", będący jedną z największych sensacji polskiego kina ostatnich lat. Film z Tomaszem Kotem, brawurowo wcielającym się w rolę Zbigniewa Religi przyciągnął przed ekrany aż 2,154 mln osób. To największy frekwencyjny sukces od 2011 roku, kiedy na ekranach królowała komedia "Listy do M." Mitji Okorna, którą łącznie obejrzało 2,558 mln osób.


Kadr z filmu "Bogowie", fot. Next Film.

Drugim bohaterem 2014 roku stał się obraz "Miasto 44" w reżyserii Jana Komasy. Co prawda film twórcy „Sali samobójców” był typowany na największy przebój roku, jednak i tak, wynik, który uzyskał należy ocenić pozytywnie. Dramat wojenny o zmaganiach powstańców warszawskich zgromadził w kinach 1,742 mln widzów.


Kadr z filmu "Miasto 44", fot. Kino Świat.

Świetny wynik uzyskał także najlepiej sprzedający się film pierwszego półrocza, "Jack Strong" w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Obraz z Marcinem Dorocińskim w roli Ryszarda Kuklińskiego przyciągnął w sumie 1,175 mln osób (4. pozycja).

Te trzy przykłady polskich filmów potwierdzają, że rodzima kinematografia ma się dobrze i chętnie chodzimy na nasze produkcje. Co znamienne, widzowie zaczynają wybierać ambitniejsze filmy. Jest to istotna zmiana w porównaniu z ubiegłymi latami, kiedy hitami stawały się typowo komercyjne filmy, z komediami romantycznymi na czele.

Polskie filmy na dalszych pozycjach także cieszyły się popularnością. Dużą widownię zebrał ostatni film Wojtka Smarzowskiego, "Pod Mocnym Aniołem". Ekranizacja powieści Jerzego Pilcha przyciągnęła przed ekrany 882 tys. widzów. Duży sukces, chociaż nie utrzymała się tendencja wzrostowa oglądalności kolejnego filmu twórcy „Róży”. Jego najchętniej oglądanym obrazem pozostaje nadal „Drogówka” z 2013 roku (1,023 mln).  Kryzys polskiej komedii zażegnał Piotr Wereśniak i jego "Wkręceni". Film z Piotrem Adamczykiem i Bartoszem Opanią obejrzało aż 840 tys. widzów. Sukces tego tytułu spowodował, że wraz z początkiem 2015 roku do kin weszła druga część „Wkręconych”, która również świetnie się sprzedaje. Pozytywny jest również rezultat osiągnięty przez dwie wojenne produkcje. Obraz "Kamienie na szaniec" Roberta Glińskiego mimo dość przeciętnego wyniku otwarcia, zainteresował łącznie 831 tysięcy osób. Znakomity wynik, jak na dokument, uzyskało "Powstanie Warszawskie". Film według pomysłu Jana Komasy przyciągnął ponad 593 tysięcy widzów. Dużą popularność miał również najnowszy film Ryszarda Zatorskiego, którego każda komedia staje się sukcesem. „Dzień dobry, kocham cię!” z Barbarą Kurdej-Szatan obejrzało 606 tysięcy osób. Walentynkowa propozycja Weroniki Migoń, "Facet (nie)potrzebny od zaraz" zainteresował, mimo jednego z najlepszych otwarć roku, dość skromne 347 tys. osób. Sukcesy odniosło za to dwóch innych polskich twórców. Patryk Vega, po ostatnich porażkach filmowych, powrócił w dobrym stylu ze „Służbami specjalnymi” (472 tys.). Natomiast Jerzy Stuhr wyreżyserował najpopularniejszy film w swojej karierze. Na seanse „Obywatela” wybrało się aż 474 tys. osób.


Kadr z filmu "Pod Mocnym Aniołem", fot. Kino Świat.

Podium łącznego zestawienia zamyka finałowa odsłona trylogii Petera Jacksona. "Hobbit: Bitwa Pięciu Armii", który wystartował w ostatni weekend 2014 roku zdołał wciągu zaledwie kilku dni przyciągnąć znakomitą widownię 1,292 mln widzów. Jako, że superprodukcja znaczącą widownię przyciągnęła już w 2015 roku, można stwierdzić, że jest to najlepiej sprzedająca się premiera roku w polskich kinach. A ponadto, zdecydowanie najpopularniejsza odsłona „Hobbita”. Poza widowiskiem Jacksona, pułap miliona widzów pokonała jeszcze jedna zagraniczna produkcja – "Jak wytresować smoka 2" (1,012 mln). Animacja tym samym poprawiła wyraźnie rezultat pierwszej części, która w 2010 roku przyciągnęła 765 tysięcy osób.


Kadr z filmu "Hobbit: Bitwa Pięciu Armii", fot. Forum Film Poland.

Z zagranicznych produkcji niespodziewany sukces odniósł ostatni obraz Martina Scorsese. "Wilk z Wall Street" z Leonardo DiCaprio okazał się zdecydowanie najpopularniejszym filmem tego reżysera w naszym kraju. Obejrzało go 895 tysięcy widzów (uwzględniając pokazy przedpremierowe w 2013 roku – 973 tysięcy). Warto wymienić "Hobbita: Pustkowie Smauga", który jest co prawda premierą z 2013 roku, jednak w omawianym okresie produkcja Petera Jacksona zainteresowała 770 tysięcy widzów. Wzrasta też popularność „Igrzysk śmierciFrancisa Lawrence'a.Kosogłosa” postanowiło zobaczyć 751 tys. osób. Bardzo możliwe – co już przy kilku finałach serii się sprawdziło – że ostatnia część, której premiera jest przewidziana na jesień 2015 roku, przyciągnie milion widzów. Swój plan minimum wykonały widowiska science –fiction – "Transformers: Wiek zagłady" Michaela Baya (564 tys.) i "Interstellar" Christophera Nolana (480 tys.).


Kadr z filmu "Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1", fot. Forum Film Poland.

Tradycyjnie dużą widownię przyciągają filmy dla młodszych kinomanów, chociaż tym razem znów brakuje tak potężnych tytułów, które przyciągają milionowe widownie. Jak przed laty kolejne części „Shreka”, „Madagaskaru”, czy „Epoki lodowcowej”. Animację „Rio 2” zdecydowało się zobaczyć 720 tys. osób. Film „LEGO® PRZYGODA” przyciągnął przyzwoitą widownię – 680 tys. „Czarownica”, w którą z gracją wcieliła się Angelina Jolie zainteresowała 618 tys. widzów. Umiarkowanie dobry wynik uzyskała animacja twórców "Krainy lodu" - "Wielka Szóstka" (530 tys.) Najpopularniejszym filmem serii (a jest to już piąta część) stał się "Dzwoneczek i tajemnica piratów" - ponad 470 tys. Niezłe wyniki uzyskały także takie filmy dla młodych jak "Samoloty 2" (409 tys.), "Pan Peabody i Sherman" (386 tys.),  "Skubani" (385 tys.), "Pszczółka Maja. Film" (364 tys.), "Gang wiewióra" (327 tys.), czy "Siedmiu Krasnoludków ratuje Śpiącą Królewnę" (303 tys.) Niespodziewanie bardzo dobrą postawę przyjął francuski film "Wakacje Mikołajka" – 622 tys. Obok "Lucy" Luca Bessona (567 tys.) to jedyne mocne punkty europejskiego kina, które zainteresowało łącznie 6,3 mln osób (15,50 proc. udziału)


Kadr z filmu "LEGO® PRZYGODA", fot. Warner Bros Polska.

Mimo powyższych pozytywów, ten rok był stosunkowo słaby jeśli chodzi o hollywoodzkie produkcje. Zresztą w samych Stanach Zjednoczonych był to najsłabszy frekwencyjnie rok od 1995 roku! W Polsce amerykańskie filmy postanowiło obejrzeć 19,7 mln widzów (48,79 proc. udziału w rynku), podczas gdy rok wcześniej hollywoodzkie produkcje zanotowały sprzedaż 23 mln biletów (aż 64.40 proc. udziału!). Do największych przygotowanych blockbusterów zaliczały się głównie ekranizacje komiksów, które z reguły nie cieszą się znaczącym zainteresowaniem ze strony polskich widzów (mimo, iż ono zdecydowanie wzrosło od czasów premiery „Avengers” z 2012 roku). Przeciętnie sprzedał się "Niesamowity Spider-Man 2" (229 tys.), „X-Men: Przeszłość, która nadejdzie” (224 tys.), czy "Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz" (203 tys.) - te filmy należały w ubiegłym roku do ścisłej czołówki najbardziej kasowych widowisk w USA. Na tym tle lepiej wypadają takie filmy jak „300: Początek Imperium” (355 tys.) Noama Murro, „Noe: Wybrany przez BogaDarrena Aronofsky’ego (383 tys.), czy "Strażnicy Galaktyki" Jamesa Gunna (najpopularniejsza ekranizacja komiksu zarówno w Polsce, jak i w USA – 387 tys.). Klapą z kolei zakończył się powrót do „miasta grzechu”. „Sin City 2: Damulka warta grzechuRoberta Rodrigueza zainteresował zaledwie 79 tys. osób.


Kadr z filmu "Strażnicy Galaktyki", fot. Disney.

Na 2015 rok przewidzianych jest wiele tytułów, które mogą powalczyć o widza. Wśród typów na największe hity wymienia się drugą odsłonę „Avengersów”, „Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy”; najnowszą część przygód Jamesa Bonda, czyli "Spectre", kolejną odsłonę – już siódmą – „Szybkich i wściekłych”, finałową część „Igrzysk śmierci”, czy „50 twarzy Greya”. Z pewnością pojawią się także polskie tytuły, które podtrzymają świetną kondycję rodzimego kina. Trudno póki co w tej kwestii typować  konkretne tytuły. Kto, jeszcze rok temu wróżył tak wielki sukces filmu "Bogowie"?



Paweł Zwoliński
Informacja własna/ BoxOffice.pl
Zobacz również
"Wkręceni 2" wciąż przyciągają tłumy
Sukces Piotra Wereśniaka
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll