PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
NIEPODLEGŁOŚĆ
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
Niepodległość
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
BAZA WIEDZY
FABUŁA
Wysoki, szczupły, o twarzy znamionującej niecodzienną wrażliwość (nawet jeśli jego bohatera cechuje zimne okrucieństwo) – Adam Woronowicz potrafi zagrać każdą rolę.
W filmie "Baby są jakieś inne"  Marka Koterskiego Adam Woronowicz siedzi za kierownicą samochodu, przemierzającego nocą polskie drogi. Jako antropolog kultury objaśnia siedzącemu obok Robertowi Więckiewiczowi naszą rzeczywistość, a konkretnie istotę relacji damsko-męskich. To kolejna ważna kreacja Woronowicza w tym sezonie – po „Ki” (2011) Leszka Dawida. Rola komentatora do wdzięcznych nie należy, ale Woronowicz potrafił zrobić z niej prawdziwą perełkę. Więckiewicz występujący tu jako alter ego Adasia Miauczyńskiego, a może nawet samego Marka Koterskiego – również spisał się na szóstkę.

Świat usłyszał Adama Woronowicza w Boże Narodzenie 1973 roku, kiedy urodził się w Białymstoku. Potem było tamtejsze liceum i studia na stołecznej Akademii Teatralnej, które ukończył w 1997 roku. Karierę sceniczną zaczął  w Teatrze Rozmaitości pod kierunkiem Grzegorza Jarzyny, w 2001 roku przeniósł się do stołecznego Teatru Powszechnego, nie zrywając współpracy z Jarzyną. Liczba nagród za dokonania teatralne jest doprawdy imponująca: prestiżowy Feliks Warszawski w roku 2001, nagroda im. Zelwerowicza miesięcznika „Teatr” w 2005, liczne wyróżnienia na festiwalach teatralnych.


Adam Woronowicz na planie "Chrztu", fot. Akpa

Na ekranie po raz pierwszy pokazał się w telewizyjnym filmie „Skok” Piotra Starzaka (1999), ale na dobre zaznaczył swą obecność jako Maurycy, syn George Sand w „Chopinie. Pragnieniu miłości” Jerzego Antczaka (2002). Jako rozkapryszony histeryk stworzył kreację wyrazistą, ale nie poszły za tym następne propozycje. Woronowicz musiał zaliczyć zwyczajny szlak każdego młodego aktora – wędrówkę serialowo-epizodyczną.

Świat na nowo usłyszał o Woronowiczu dzięki filmowi "Popiełuszko. Wolność jest w nas" Rafała Wieczyńskiego (2009) r. Tytułowa rola księdza Jerzego dawała szansę na dłuższe pozostanie w pamięci widzów – i Woronowicz tę szansę wykorzystał, ustrzegając się łatwego popadnięcia w pomnikowość. A jednocześnie pokazał się od zupełnie innej strony. Niemal jednocześnie z „Popiełuszką” stworzył postać może i niepozorną, ale jakże charakterystyczną - pana Józefa, tragikomicznego absztyfikanta, ubiegającego się o rękę Sabiny, bohaterki „Rewersu” (2009) Borysa Lankosza. Ta kreacja przyniosła mu nominację do Orła – Polskiej Nagrody Filmowej za rolę drugoplanową. Nie upłynęło wiele czasu i rok później sięgnął po statuetkę Orła – znów za rolę krańcowo odmienną: eleganckiego, ale jakże wyrachowanego, wręcz odpychającego chłodem gangstera w filmie „Chrzest” (2010) Marcina Wrony.
Wysoki, szczupły, o twarzy znamionującej niecodzienną wrażliwość (nawet jeśli jego bohatera cechuje zimne okrucieństwo) – Adam Woronowicz potrafi zagrać każdą rolę. I to tak, że nawet kilkuminutowe pojawienie się na ekranie – jak choćby w „Uwikłaniu” (2011) Jacka Bromskiego - nadaje kreowanej przez niego postaci nowego, pełniejszego wymiaru. Skąd to się bierze? Adam Woronowicz unika odpowiedzi, a zapytany, jak radzi sobie z zasłużoną popularnością, uśmiecha się: „Nie szukam jej, wolę stać z boku i realizować się przez aktorstwo”.



Konrad J. Zarębski
informacja własna
  21.10.2011
Królowa polskiego ekranu
Uśmiech młodzieńca: Wieńczysław Gliński
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll