PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
NIEPODLEGŁOŚĆ
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
Niepodległość
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Odszedł nieprzeciętnie uzdolniony multiinstrumentalista, kompozytor, aranżer, wokalista. Podziwiany i kochany. In Memoriam
„Rzuć to wszystko, wszystko co złe / Co gnębi cię / Zostaw troski za sobą gdzieś / I ze mną pędź, / Właśnie ze mną! / Ty ze mną obok, ja z tobą / Niech szampan strzeli nam na drogę / Zwyczajne w nadzwyczajne znów odmieńmy dni” – te słowa Leszka Długosza otwierały debiutancką płytę Zbigniewa Wodeckiego sprzed czterdziestu lat. I stały się chyba jego życiowym mottem. Zwyczajne odmieniał w nadzwyczajne – i jako artysta, i jako człowiek.
Grał m.in. z Ewą Demarczyk, Markiem Grechutą, w zespołach Czarne Perły i Anawa, wcześniej był skrzypkiem Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia i Telewizji oraz Krakowskiej Orkiestry Kameralnej. Artystyczną arkadię odnalazł w niekonwencjonalnym big-bandzie Mitch & Mitch, z którym w 2015 roku nagrał rewelacyjną płytę „1976: A Space Odyssey”, zawierającą powtórkę materiału z… debiutanckiego krążka. Płyta Wodeckiego z Mitch & Mitch Orchestra and Choir z udziałem Polskiej Orkiestry Radiowej pod batutą Cannibal Mitcha otrzymała Fryderyka 2016 jako album roku, a piosenka „Rzuć to wszystko, co złe”, od której wszystko się zaczęło przed 40 laty, została uhonorowana także statuetką Fryderyka jako utwór roku. Przypomniane słowa: „Słuchaj proszę / Niech inni w grudniu, my w kwietniu / Niech inni w deszczu, lecz my słoneczni / I w kolorowe zmieńmy te bezbarwne sny” nic nie straciły na znaczeniu, świeżości, aktualności.


Uroczystości pogrzebowe Zbigniewa Wodeckiego, screen z ekranu


Można znaleźć w dorobku artystycznym Wodeckiego wiele bliskich związków z X Muzą. Wszystko zaczęło się od pamiętnego serialu austriacko-japońsko-zachodnioniemieckiego "Pszczółka Maja" (dwie serie po 52 odcinki), gdzie zaśpiewał w polskim dubbingu piosenkę tytułową (w oryginale wykonywał ją Karel Gott). I nie pomogły kolejne filmowe piosenki, m.in. w "Plecaku pełnym przygód", "Rudolfie, czerwononosym reniferze", "Lisiczce", "Sforze", "Świadku koronnym" czy nawet w "Kronice wypadków miłosnych" Andrzeja Wajdy, gdzie przepięknie zaśpiewał słynne tango Artura Golda i Andrzeja Własta „Jesienne róże”. Dla wielu słuchaczy i kinomanów, na zawsze, pozostał „Pszczołą” (Wacław Krupiński książkę mu poświęconą zatytułował Zbigniew Wodecki. Pszczoła, Bach i skrzypce”).

Wodecki pojawił się na ekranie w kilku rolach epizodycznych. Zaczęło się od roli skrzypka w "Ceremonii pogrzebowej" (1984) Jacka Bromskiego, w jednym z odcinków Klanu wystąpił jako ksiądz udzielający ślubu, ale najczęściej pojawiał się jako on sam – Zbigniew Wodecki. Tak było m.in. w Janie z drzewa (2008) Łukasza Kasprzykowskiego czy serialach: "Miodowe lata", "Król przedmieścia", "U fryzjera", "39 i pół", "Świat według Kiepskich". A w polskim dubbingu animowanych "Disco robaczków" Thomasa Borcha Nielsena wcielił się w Edwarda Czerwa.
Był fantastycznym artystą, uroczą osobowością, dobrym człowiekiem. Zapytany kiedyś, czemu często gra charytatywnie, odpowiedział: „Z pobudek czysto egoistycznych. Chcę iść do nieba”. I pewnie już tam jest.

Notabene, Wodecki był szalenie pogodnym człowiekiem, ciągle opowiadał dowcipy, często te same. Chyba wszyscy jego fani znają ten, jak trzech amantów poszło do nieba: Robert Redford, Robert De Niro i… Zbigniew Wodecki. A jeśli jednak się zdarzy, że ktoś nie zna, niech zapyta kogokolwiek, wszak „wszyscy znają Pszczołę i kochają”…



Jerzy Armata
"Magazyn Filmowy. Pismo SFP" 70, 2017
  17.03.2018
In Memoriam. Witold Pyrkosz
Marta Nieradkiewicz: Bezczelność marzeń
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll