PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
BAZA WIEDZY
FABUŁA
Nie został kapitanem żeglugi wielkiej, choć zamierzał. Nie widział siebie jako aktora, mimo iż z powodzeniem występował w teatrach szkolnych. Studia reżyserskie porzucił po roku. W końcu wybrał sztukę operatorską i potwierdził dorobkiem, że był to trafny wybór.
Rok 1966. Powstaje dokument Władysława Ślesickiego "Rodzina człowiecza". Opowieść o jednym dniu życia augustowskiej rodziny obywa się bez słów. Sukces filmu jest w dużej mierze zasługą autora zdjęć. Bronisław (Bruno) Baraniecki dzieli ze Ślesickim krakowskiego Złotego Lajkonika za „wybitne walory humanistyczne i za poetycki obraz codziennego życia i trudu człowieka”. Dziesięć lat później otrzyma na FPFF w Gdańsku nagrodę za zdjęcia do fabularnego Końca babiego lata Ewy Kruk. W roku 1981 będzie w gronie laureatów Nagrody Prezesa Rady Ministrów za twórczość dla dzieci, przyznanej realizatorom i aktorom serialu Janusza Łęskiego "Rodzina Leśniewskich".

Bronisław Baraniecki urodził się 3 stycznia 1934 roku w Krasnem koło Tarnopola. Jego matka była Ukrainką. Ojciec, Polak, dorabiał robieniem zdjęć. A więc jednak czymś „operatorskim” nasiąkła za młodu skorupka Bruna, który z czasem dopracował się własnego aparatu i w legnickim liceum założył kółko fotograficzne. Spektakle szkolne z jego udziałem wystawiały w Legnicy teatry miejskie. Na rok przed maturą (!) mógł wybrać studia aktorskie w Łodzi, Krakowie lub Warszawie. Nie wybrał żadnych z nich, gdyż swego miejsca w życiu nie widział na scenie. Jednak zafascynowany był procesem twórczym i kiedy rozstał się z marzeniami o szkole morskiej, zdał (w 1953 roku) na reżyserię do PWSF w Łodzi.


Monika Rosca i Tomasz Mędrzak w filmie "W pustyni i w puszczy", reż. Władysław Ślesicki, fot. SF Kadr/Filmoteka Narodowa

„Szybko zorientowałem się, że brakuje mi niezbędnej reżyserowi wiedzy humanistycznej i łatwiej poradzę sobie w «rzemiośle» operatorskim” – przyznaje Bronisław Baraniecki, ukończył studia operatorskie w moskiewskim WGIK-u. Praktyki odbywał w warszawskiej WFD, u boku Wacława Florkowskiego i Stanisława Niedbalskiego. W 1959 roku otrzymał tu etat i zadebiutował jako autor zdjęć dokumentem Jerzego Ziarnika "Kochamy dzieci" (1959) – o dzieciach alkoholików. „Mój drugi film, Wśród ludzi Ślesickiego, długo leżał na «półce». Opowiadał niby o bezpańskim psie, w istocie zaś o życiu ludzi w PRL” – mówi Baraniecki, który ciekawe dokumenty robił też z Krystyną Gryczełowską, Jerzym Kadenem, Pawłem Kędzierskim, Andrzejem Piekutowskim (głośni Chłopi 81), Andrzejem Trzosem-Rastawieckim, Robertem Stando i Mariuszem Walterem.

„Dla mnie kamera to przedłużenie mego widzenia świata, mego odczuwania, mojej wyobraźni i moich emocji. Mój obiektyw rejestrował rzeczywistość, ale też ją współkreował. Podczas gdy okiem utkwionym w lupie kamery komponowałem obraz, drugim obserwowałem, co działo się obok, żeby uchwycić niepowtarzalny moment. Z tego samego powodu zdjęcia robiłem z «ręki»” – tłumaczy Baraniecki.


Bronisław Baraniecki i Ewa Kruk podczas realizacji "Końca babiego lata", reż. Ewa Kruk, fot. Jerzy Troszczyński/Filmoteka Narodowa

„Fabularną” przygodą jego życia stało się prowadzenie kamery na planie "W pustyni i w puszczy" Ślesickiego. „Władek chciał mieć przy tym trudnym, epickim filmie kogoś zaufanego, bowiem z autorem zdjęć, Bogusławem Lambachem, łączyły go stosunki oficjalne. Na planie po raz ostatni pracowałem z Władkiem, znów jako autor zdjęć, pod koniec lat 70., przy dramacie okupacyjnym <…Droga daleka przed nami…>” – wspomina Baraniecki.

W dorobku operatorskim ma także "Palace Hotel" Ewy Kruk, "Ciosy" Gerarda Zalewskiego, seriale Łęskiego: "Przygrywka", "Kłusownik" (w kinach: "Na tropach Bartka") i "Urwisy z Doliny Młynów".

Ze zmiennym szczęściem próbował reżyserii dokumentów ("Sokolnik") oraz użyczania ekipom Steadicamu. Od 1991 roku jest na emeryturze. Ale nie trwoni czasu. „Wciąż się czegoś uczę, pogłębiam wiedzę, samodoskonalę. Zajmę się pisarstwem” - wyznaje.


Andrzej Bukowiecki
Magazyn Filmowy SFP 34/2014
  24.07.2014
fot. Andrzej Bukowiecki
Janusz Zaorski. Nie widziałem świata poza kinem
Alicja w krainie kostiumów
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll