PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
MENU
BAZA WIEDZY
FESTIWALE
Gdzie jest Kerala? Co się kryje pod terminem „kino keralskie”? Jakie filmy znajdziemy w tej kinematografii?
Być może nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że takie miejsce jak Kerala w ogóle istnieje, tymczasem ten stan w południowo-zachodnich Indiach zamieszkuje ponad 30 milionów osób! Położona nad Wybrzeżem Malabarskim Kerala znana jest z przepięknych, sielskich krajobrazów, a tamtejsza ludność żyje na stosunkowo wysokim poziomie społecznym. I bardzo kocha kino. Zwłaszcza lokalne – keralska kinematografia, zwana potocznie Mollywoodem, jest jedną z najprężniej rozwijających się w Indiach.

Człowiekiem, który zapoczątkował Mollywood był J.C. Daniel, twórca pierwszego keralskiego filmu "Vigathakumaran" (1928). I słowo „twórca” chyba najlepiej oddaje charakter pracy Daniela przy tym obrazie: był zarówno reżyserem, jak i scenarzystą, montażystą, operatorem, producentem i aktorem filmu. Obraz wywołał kontrowersje; bardziej konserwatywna część widowni była oburzona obecnością kobiety na ekranie. J.C. Daniel podzielił smutny los wielu pionierów: był pierwszym keralskim filmowcem, ale jego dzieło nie sprzedało się na tyle, by jego autor mógł pokryć koszta produkcji, musiał zatem sprzedać swój sprzęt i odszedł z branży filmowej, zostając dentystą. O jego życiu opowiada keralski film "Celluloid" z 2013 roku. Z kolei pierwszym keralskim obrazem dźwiękowym jest "Balan", nakręcony w roku 1938.

Kinematografia keralska, choć na tle swoich odpowiedników z innych hinduskich stanów rozwinęła się stosunkowo powoli, dziś jest jednym z najważniejszych odłamów tamtejszego kina. Cechuje ją wysoki stopień realizmu. Filmy opowiadają o zwykłych problemach zwykłych ludzi, a bliskość prawdziwego życia dopełnia naturalna sceneria, w jakiej są kręcone. Keralscy twórcy nie boją się sięgać po trudniejsze tematy, portretować napięć społecznych, ale czynią to w sposób bardzo delikatny, przez co ich dzieła nabierają ludzkiego wymiaru. Dobrze wiedzą także, jakie trendy są aktualne w światowym kinie. Jednym z najważniejszych keralskich obrazów z lat 50. jest żywo odnoszący się do włoskiego neorealizmu "Newspaper Boy", opowiadający o życiu pracownika drukarni i jego rodziny, zmagającej się z ekstremalną biedą.

Ale mimo obecnego od zawsze w kinie Kerali realizmu, tamtejsi twórcy kręcili także blockbustery. Szczególny rozkwit popularności kina masowego – podobnie jak w Stanach Zjednoczonych! – przypadł w Kerali na lata 70., czasy pierwszego keralskiego superbohatera, Jayana. Naprawdę nazywał się Krishnan Nair, był aktorem i kaskaderem. Jego kariera trwała tylko 8 lat, ale przez ten czas zdążył wystąpić w 120 obrazach, kreując mocno maczystowską postać herosa kina akcji. Jego kult (widzowie w Kerali do dziś znają dialogi z jego obrazów na pamięć) został wzmocniony przez wypadek na planie Kolilakkam, gdzie niekorzystający z pomocy kaskadera Nair zginął w katastrofie śmigłowca – na dodatek uwiecznionej na taśmie. Z drugiej strony lata 70. w Kerali to także boom na Nową Falę, nieco spóźniony względem Europy.



  Dziś kino keralskie przeżywa swoje odrodzenie. A wszystko to za sprawą odwagi tamtejszych filmowców, którzy zamiast stawiać na sprawdzone w Hollywood i Bollywood schematy, czerpią z kina arthouse’owego, przeszczepiając jego elementy do produkcji masowych. Stąd kinematografia Kerali – czwarta największa w Indiach – jest po prostu wyjątkowo ciekawa. Od dzieł ambitnych po superprodukcje; praktycznie każdy widz znajdzie tam niszę dla siebie. I choć w dalszym ciągu trudno jej wyjść poza Indie, świat powoli zaczyna dostrzegać najważniejsze dzieła z tego regionu, czego dowodem była obecność na festiwalu w Cannes keralskich filmów Marana "Simhasanam" i "Vanaprastham" – oba wyświetlono w sekcji Un Certain Regard. Keralczycy chętnie oglądają też dzieła z Hollywood, choć wystarczy spojrzeć na repertuar kin w Trivandrum, stolicy stanu, by przekonać się, że tę branżę opanowały tam produkcje lokalne. Ale już na przykład podczas ostatniej edycji International Film Festival of Kerala w sekcji World Cinema wyświetlono aż cztery polskie produkcje: "Ostatnią Rodzinę", "Obce niebo", "Powidoki" i "Zjednoczone Stany Miłości".


Jacek Sobczyński
"Magazyn Filmowy. Pismo SFP" 70, 2017
  17.03.2018
Nasz człowiek w Indiach
Festiwale. Liczy się współuczestnictwo
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2018
Scroll