PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Piotr Dzięcioł – znakomity producent, członek Stowarzyszenia Filmowców Polskich, którego filmy uhonorowane zostały wieloma prestiżowymi nagrodami, z Oscarem dla „Idy” na czele, 29 czerwca 2020 roku, obchodzi swoje 70. urodziny.
„To jest bardzo ciężka, stresująca praca. Przede wszystkim wiąże się z odpowiedzialnością za – zwykle duże – finanse. Trzeba walczyć o pieniądze dla filmu i jak najrozsądniejsze ich wydawanie. Ważna jest dobra współpraca producenta i kierownika produkcji” – wyznał Piotr Dzięcioł w rozmowie z Anną Michalską na łamach „Magazynu Filmowego”. Poznał dobrze obie te profesje. Zanim stał się producentem, przez wiele lat pracował jako kierownik produkcji u innych producentów.

Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego (1973) oraz Wyższego Zawodowego Studium Organizacji Produkcji Filmowej i Telewizyjnej w łódzkiej Szkole Filmowej (1975). Tuż pod koniec studiów pojawił się w pionie produkcyjnym telewizyjnego debiutu Agnieszki Holland – „Wieczór u Abdona” (1975), a dwa lata później zadebiutował jako II kierownik produkcji „Szarady” (1977) Pawła Komorowskiego, zaś w 1984 roku jako samodzielny kierownik produkcji podczas realizacji „Alabamy” (1984) Ryszarda Rydzewskiego.

W 1991 roku założył własne studio Opus Film, specjalizujące się w produkcji filmów fabularnych, dokumentalnych, reklamowych, a także programów telewizyjnych. „W kraju zmieniła się rzeczywistość, można było zakładać prywatne firmy produkujące filmy, więc z takiej sposobności skorzystałem. A właściwie zostałem do niej przymuszony. Był to okres, w którym produkcja filmowa w Polsce drastycznie malała, a filmowa Łódź – umierała. Moi koledzy wyjeżdżali za pracą do Warszawy, ja postanowiłem zostać w Łodzi. Pomógł mi też przypadek. Skontaktowała się ze mną grupa młodych Amerykanów, która chciała w tym mieście realizować czarno-biały film fabularny »The Poison Tasters«. Reżyserem był Ulrik Theer, autorem zdjęć – Paweł Edelman. Tak to się zaczęło. Mając pro-pozycję zrobienia tego filmu, założyłem Opus Film” – wspomina w rozmowie z Anną Michalską.

Jako producent czy koproducent ma na swym koncie wiele znakomitych filmów, wyróżnionych prestiżowymi laurami na znaczących festiwalach. „Ediego” (2002) Piotra Trzaskalskiego nagrodzono m.in. w Berlinie, Karlowych Warach, Gdyni, Łagowie i Warszawie, „Z odzysku” (2005) Sławomira Fabickiego – m.in. w Bratysławie, Pecs, Salerno, Salonikach, Gdyni i Warszawie, „Masz na imię Justine” (2005) Franco De Peny – m.in. w Montrealu, Nowym Jorku, Bogocie i Sewilli, „Wymyk” (2011) Grzegorza Zglińskiego – m.in. w Rzymie, Wilnie, Gdyni, Warszawie i Łagowie, a trofea dla „Idy” (2013) Pawła Pawlikowskiego doprawdy trudno zliczyć (ich wymienienie zajęło w „Magazynie Filmowym” trzy strony!). Za wkład w rozwój polskiego kina został Dzięcioł uhonorowany m.in. Nagrodą im. Jerzego Laskowskiego w Gdyni (1989), Złotym Aniołem na TofiTest w Toruniu (2007), Border Gate Award na Regiofun w Katowicach (2015), Kołyską Newtona w Łodzi (2015), także mianem Łodzianina Roku 2002 oraz swoją gwiazdą w łódzkiej Alei Gwiazd w okolicach Hotelu Grand i nieistniejącego już niestety kina Polonia.

„Zawsze w naszej firmie walczymy o to, żeby współpraca z reżyserem, w ogóle z całą ekipą, dobrze się kończyła. To znaczy, aby na końcowym bankiecie wszystkim było żal, że to już koniec filmu” – wyznaje Dzięcioł. Filmy, przy których pracuje – jak wskazuje choćby lawina nagród, jaka na nie spada – zawsze kończą się produkcyjnym happy endem. Oby tak dalej, wszystkiego najlepszego!
Jerzy Armata
SFP
  29.06.2020
fot. Shark Foto Studio/SFP
12. Mastercard Off Camera. Będąc młodą(ym) producentką(em)....
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll