Baza / Ludzie polskiego filmu
Baza / Ludzie polskiego filmu
Jerzy Kucia. Mistrzowie Polskiej Animacji - część III
14 stycznia Jerzy Kucia – znakomity krakowski reżyser filmów animowanych i pedagog – obchodził swoje siedemdziesiąte urodziny. Jest absolwentem Wydziału Malarstwa i Grafiki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (1967), gdzie uczył się w Pracowni Filmu Animowanego, którą od 1981 roku prowadzi.



Jerzy Kucia, fot. SFP

W 1970 roku związał się z Studiem Filmów Animowanych w Krakowie, w którym dwa lata później zadebiutował filmem „Powrót”. Szybko został jego liderem, realizując wiele wspaniałych filmów: „Winda” (1973), „W cieniu” (1975), „Szlaban” (1977), „Krąg” (1978), „Okno” (1979), „Refleksy” (1979), „Wiosna” (1980), „Źródło” (1982), „Odpryski” (1984) i „Parada” (1986). Przyniosły mu one istną lawinę nagród festiwalowych, m.in. w Annecy, Chicago, Espinho, Grenoble, Huesca, Melbourne, Oberhausen, Toronto, Warnie i Krakowie.

Studio Filmów Animowanych zajmowało wówczas niezwykle ważne miejsce na mapie nie tylko polskiej, ale i światowej animacji. Powstawały w nim niemal wyłącznie filmy autorskie, które w blisko 30-letniej historii studia przy ulicy Kanoniczej przyniosły swoim twórcom 136 nagród i wyróżnień na międzynarodowych i krajowych festiwalach (duży w w tym udział Kuci). To osiągnięcie godne zapisania w księdze Guinnessa. Pod koniec lat osiemdziesiątych coś zaczęło się psuć, a nieudolne kierownictwo i transformacja ustrojowa, w wyniku której nawet animację autorską rzucono w wir gospodarki rynkowej, dokonały reszty zniszczenia – na początku nowego wieku słynne krakowskie Studio przestało istnieć.


"Refleksy", fot. www.animacjapolska.pl

Jerzy Kucia nie czekał na upadek Studia, usamodzielnił się produkcyjnie znacznie wcześniej. Już w realizowanym w 1992 roku w SFA filmie „Przez pole” pełnił rolę współproducenta. Samodzielnie wyprodukował swój następny film „Strojenie instrumentów”. Kolejne dzieła też przyniosły sukcesy, m.in. na festiwalach w Huesca, Kijowie, Lipsku, Ottawie, Szanghaju i Krakowie.

Filmy Jerzego Kuci pozbawione są akcji w tradycyjnym rozumieniu tego terminu. To kino filozoficznej refleksji, wnikające w obszary do tej pory nie penetrowane przez animację, jakim jest świat przeżyć wewnętrznych człowieka. Logikę następstw zdarzeń zastępuje artysta często logiką pamięci. To swoiste dokumenty ludzkiego wnętrza.


"Strojenie instrumentów", fot. Jerzy Kucia Produkcja Filmów

Dużo uwagi poświęca Kucia zakomponowaniu ścieżki dźwiękowej; muzyka, szmery, strzępki słów, dramaturgicznie użyte momenty ciszy sprawiają, że warstwa dźwiękowa, w pełni zespolona z wizualną, poszerza ją często o tzw. przestrzeń pozakadrową. Wszystkie jego filmy pochodzą z jednego pnia, jeden film wynika z drugiego.

Jerzy Kucia to nie tylko wspaniały artysta, ale i uznany pedagog. Jego uczniami są m.in.: Katarzyna Agopsowicz, Maria Görlich, Adela Kaczmarek, Marta Pajek, Edyta Turczanik, Olga Woszczyna, Joanna Wójcik, Wiola i Robert Sowa, Tomasz Głuc, Tomasz Siwiński, Wojciech Sobczyk, Andrzej Zaręba, a także Agnieszka Sadurska, nasza portalowa blogerka.
Jerzy Armata / Portalfilmowy.pl  18 stycznia 2012 08:00
Scroll