PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
MENU
Mistrz nie tylko polskiej, ale i światowej animacji. Autor blisko 50 filmów, na które spadło ponad 100 festiwalowych trofeów. Zawsze mocno zaangażowany w sprawy środowiska, jeden z założycieli Stowarzyszenia Filmowców Polskich, 26 lutego kończy 95 lat.
Witold Giersz urodził się 26 lutego 1927 roku w Poraju k. Częstochowy. Choć z pierwotnego wykształcenia ekonomista, już w wieku 23 lat związał się z kinematografią, początkowo jako rysownik w Studiu Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej, a od 1956 roku w Warszawie, gdzie współorganizował filię SFR – w 1958 roku przekształconą w Studio Miniatur Filmowych. Jako reżyser zadebiutował w 1956 roku „Tajemnicą starego zamku”, detektywistyczną opowiastką napisaną przez Zbigniewa Lengrena. Bohaterem filmu następnego – „W dżungli” (1957) – był kolekcjoner motyli niespodziewanie zaatakowany przez tygrysa, któremu z pomocą przychodzą małpki miewające niekonwencjonalne pomysły. Do tej scenerii powrócił w – zrealizowanym trzydzieści lat później – serialu „Czarny Błysk” (1988-1991). Kolejny film, „Przygoda marynarza” (1958), rozgrywa się na z pozoru bezludnej wyspie, z której tytułowemu bohaterowi udaje się sprytnym fortelem uciec przed złowrogimi kanibalami.

Pierwsze filmy Giersza były realizowane metodą rysunkową. Przełomem okazał się „Mały western” (1960), pełna błyskotliwych gagów i zaskakujących zwrotów akcji parodia „dużego” westernu, w którym – zafascynowany kolorem jako tworzywem filmowym – porzucił tradycyjny rysunek na rzecz tzw. ruchomego malarstwa, które od tego czasu przeważać będzie w jego twórczości. Zaczął malować na celuloidach, ożywiając swobodną plamę barwną, co przyniosło znakomite efekty. Najlepszym tego przykładem „Czerwone i czarne” (1963), pełna suspensu i humoru opowieść o konflikcie między dwiema tytułowymi barwami, z których jedną uosabia toreador, a w drugą wciela się byk.

W swym ruchomym malarstwie doszedł Giersz niemal do perfekcji w „Koniu” (1967), urzekającej opowieści o wolnym rumaku, który zwycięża z próbującym go okiełznać człowiekiem, czy w „Pożarze” (1975), dramatycznej impresji przedstawiającej życie wypełnionego zwierzętami lasu, w którym wybuchł tytułowy kataklizm. Duże wrażenie robi zrealizowana tuż po stanie wojennym „Gwiazda” (1984), pełna poezji i zadumy – oparta na śpiewogrze Ernesta Brylla i Wojciecha Trzcińskiego „Kolęda Nocka” – opowieść bożonarodzeniowa.

W twórczości Giersza godny odnotowania jest nurt animowanego filmu oświatowego dla najmłodszych, gdzie poprzez atrakcyjną formułę zabawową wprowadza dzieci w świat wiedzy. Dobrymi tego przykładami są „Dinozaury” (1963), zaznajamiające w przystępny sposób z fauną odległych okresów geologicznych, czy „Kłopoty z ciepłem” (1964), traktujące o problemach ciepłoty ciała gadów, ptaków i ssaków, zilustrowanych cyklem zabawnych anegdot rysunkowych, prostych i wymownych plastycznie, najczęściej spointowanych zaskakującymi gagami. Edukacyjny charakter mają także teledyski – „Rondo alla Turca” (1993) i „W grocie króla gór” (1996), efektowne plastyczne interpretacje znanych utworów muzyki klasycznej.

W poznańskim Telewizyjnym Studiu Filmów Animowanych, gdzie powstały, a którym kierował w latach 1985-92, zrealizowana została również „Żywa woda” (2003), odcinek jednej z ciekawszych serii ostatnich lat, zatytułowanej „Baśnie i bajki polskie”. Bo Giersz uprawia także z powodzeniem twórczość serialową. Jest autorem dwóch odcinków pionierskiego serialu warszawskiego Studia Miniatur Filmowych „Jacek Śpioszek”: „W piaskach pustyni” (1962) i „Podarta książka” (1962). W jego filmografii można znaleźć jeszcze „Madame Soprani” (1963), odcinek detektywistycznego serialu „Na tropie...”, pięć części „Czarnego Błysku”, a przede wszystkim „Proszę słonia” (1968), serialową ekranizację bestsellerowej książki Ludwika Jerzego Kerna (dziesięć lat później z materiałów serialowych powstał pełnometrażowy film kinowy).

W 2017 roku, w którym polska animacja obchodziła swoje 70. urodziny, Witold Giersz został uhonorowany – za całokształt twórczości – Smokiem Smoków na 57. Krakowskim Festiwalu Filmowym (notabene podczas pierwszej edycji w 1961 roku jego „Mały western” nagrodzono Złotym Smokiem Wawelskim) oraz Kryształowym Pegazem na 10. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Animator w Poznaniu.

Witold Giersz jest także niezwykle aktywny w działalności społecznej na rzecz środowiska filmowego. Członek-założyciel Stowarzyszenia Filmowców Polskich, wieloletni członek jego Zarządu Głównego. „Witold, jako twórca i człowiek, jest dla mnie uosobieniem najlepszych cech środowiska twórczego filmu animowanego, tego, co w tym kręgu wartościowe, profesjonalne, trwałe, stabilne, etyczne. Nie jest łatwo być autorytetem przez wiele lat, uwzględniając fakt, że nasz film animowany miał okresy lepsze i gorsze. Były czasy rozkwitu, ale też sytuacje kryzysowe, a wtedy nie ma autorytetów. Witold daje środowisku poczucie stabilności i powagi" – tak charakteryzuje go kolega po fachu, inny mistrz polskiej animacji, prof. Jerzy Kucia. A Maciej Wojtyszko, reżyser filmowy i teatralny, który ma na swym koncie i filmy animowane, dodaje: „Kiedy myślę o Witoldzie Gierszu, to mam uczucie, że myślę o wzorze z Sevres. Wzorze, jeżeli chodzi o takt, wiedzę i talent”.

To wielki malarz ekranu, ale i fantastyczny koneser życia. No i wspaniały tancerz, zwłaszcza rock and rolla. Czegóż Ci zatem życzyć, Drogi Jubilacie, wszak osiągnąłeś tak wiele. A więc zdrowia nade wszystko, pogody ducha oraz życiowego optymizmu, którym zawsze zarażasz bliskich, przyjaciół, współpracowników, a także widzów swoich filmów!
Jerzy Armata
SFP
Ostatnia aktualizacja:  25.02.2022
Zobacz również
fot. Borys Skrzyński/SFP
ZZF oferuje pomoc dla uchodźców
Znamy wyniki raportu na temat realizacji scen intymnych w Polsce
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2024
Scroll