
Specyfikę wyboru Akademii Filmowej, jak i samego filmu tuż przed projekcją, przybliżyli widzom kina zaproszeni goście. Znany krytyk filmowy- Tomasz Raczek rozmawiał z feministką Kazimierą Szczuką i reżyserem Bartkiem Konopką, którego "Królik po berlińsku" został nominowany do Oscara w kategorii najlepszy dokument krótkometrażowy.
![]() |
| Bartek Konopka, Kazimiera Szczuka i Tomasz Raczek w czasie dyskusji przed projekcją, FOT.: Szymon Pulcyn |
Film gościł na ekranie kina Kultura już od dawna, dopiero jednak ogłoszenie sensacyjnego werdyktu Amerykańskiej Akademii Filmowej zwrócił uwagę szerokiej publiczności na ten skromny, w porównania do konkurenta - wielomilionowego "Avatara", film. Z pojedynku z gigantem zwycięsko wyszła produkcja niskobudżetowa i reżyser- kobieta za kamerą po raz pierwszy w historii z Oscarem.
Bartek Konopka zapytany o komentarze w Stanach tuż po rozdaniu nagród, stwierdził, iż docenia się nie tyle fakt przyznania wyróżnienia kobiecie, co świetnemu filmowcowi.
Szczuka przywołała słynne słowa Jodie Foster, która odbierając nagrodę za kreację aktorską w filmie "Milczenie owiec" powiedziała zaskoczona: "Nie mogę uwierzyć, że Oscara dostała taka feministka jak ja!"
Wg Raczka trop polityczny filmu Bigelow to nowe spojrzenie na wojnę- jak na życie w korporacji, w której każdy pracownik zna tylko niewielką część, wycinek całego planu. Krytyk podsumował: "Wygrał film ważniejszy intelektualnie, mimo ważności technologicznego przełomu, jaki stał się udziałem Avatara".