
![]() |
Film jest najważniejszą ze sztuk, a scenariusz jego najważniejszą częścią, rozpoczął dyskusję moderujący forum Maciej Karpiński. Na wstępie przypomniał o paradoksie zawodu scenarzysty - jeśli film odniesie sukces, jest to sukces przypisywany wyłącznie reżyserowi, zaś jeśli film jest poddawany krytyce, to głównym celem ataków jest scenarzysta, którego obarcza się odpowiedzialnością za niepowodzenie. Polscy scenarzyści czują się niedowartościowani, zwłaszcza w czasach, kiedy decydujący wpływ na kształt filmu ma przede wszystkim producent. Czy jednak - pyta Maciej Karpiński - przyczyną tej frustracji jest tylko czyjaś zła wola?
Podstawą scenariusza jest dobry, wyrazisty temat, pochodzący z otoczenia, z rzeczywistości, w której tak wiele się dzieje. Jednakże bogactwo życia i charakterów znajduje minimalne odbicie w naszych scenariuszach. Spotykając się z młodymi scenarzystami dostrzegam brak prawdziwego zainteresowania światem, a może raczej czymkolwiek, mówi Maciej Karpiński. Młodzi scenarzyści nie interesują się polityka, sztuką, literaturą. Interesują się samymi sobą. A my tymczasem poszukujemy bohatera naszych czasów, który będzie odnosił się do naszej rzeczywistości, działał. Bohater współczesnego polskiego scenariusza nie działa, ale poszukuje i wątpi. Wątpić możemy na kartach literatury, ale wątpiący przez dwie godziny bohater filmu do niczego nas nie zaprowadzi. Jeśli chcemy, by film był zrozumiany i odbierany na całym świecie, widz musi wiedzieć, kto z kim walczy i o co. Mówimy, że nasze filmy są niezrozumiałe, bo nasza historia jest niezrozumiała. Nieprawda. Oglądając film o historii Irlandii czy wojny secesyjnej, rozumiemy doskonale, bo mamy konflikt, bohatera i emocje.
Czy naprawdę - pytał Karpiński - potrzebujemy wstrząsu, dramatu, nieszczęścia, by w polskim kinie rozległ się krzyk młodego pokolenia, by był to głos prawdziwy, mocny, słyszalny na całym świecie?
Po Macieju Karpińskim głos zabrał wybitny klasyk, scenarzysta, reżyser, jeden z twórców polskiej szkoły filmowej Stanisław Różewicz, który podzielił się swoimi doświadczeniami z okresu kształtowania się powojennej polskiej kinematografii. Status zawodu scenarzysty w warunkach cenzury był mocno niepewny, czego klasycznym przykładem mogą być dzieje filmu "Robinson Warszawski". Początkowo autorami tekstu mieli być wybitni pisarze: Jerzy Andrzejewski czy Czesław Miłosz. Następnie jednak nacisk władz, doradców politycznych, "artystów" wszelkiej maści spowodowały, że z pierwotnego scenariusza nie pozostało nic. W filmie, którego ostateczny tytuł brzmi "Miasto nieujarzmione", nie ma cienia tej prawdy, która zawarta była w pierwotnym tekście.
O tym, że problemy scenarzystów nie są tylko polską i tylko dzisiejszą specjalnością, przekonywała Anne Hogben, zastępca Sekretarza Generalnego Writer’s Guild of Great Britain. Gildia brytyjska ma 50 lat, ale nadal jej podstawową funkcją jest ochrona prawna zawodu scenarzysty. Anne Hogben zwraca uwagę, że scenarzyści, wbrew obiegowym opiniom, nie są osamotnieni. Aby być skutecznymi, należy jednakże działać wspólnie, w ramach stowarzyszenia, gildii, związku zawodowego. Anne Hogben zachęca nie tylko do integracji, ale także do współpracy z organizacjami międzynarodowymi wspierającymi scenarzystów, oraz z odpowiednimi organizacjami narodowym, takim jak WGA i WGGB.
![]() |
Scenarzysta Przemysław Nowakowski podsumował postulaty i problemy środowiska scenarzystów polskich. Scenarzyści domagają się m.in. prawnej ochrony swojego zawodu, uregulowania stawek autorskich, rzetelnego wywiązywania się zleceniodawców z umów, a także, przede wszystkim większej swobody twórczej i niezależności artystycznej. Wśród postulatów środowiska scenarzystów znajduje się m.in. zapis o możliwości niewyrażenia zgody na wszystkie zmiany dokonywane przez producenta i reżysera oraz pomysł utworzenia Banku Ochrony Pomysłów. Scenarzyści ponadto domagają się uregulowań prawnych, takich jak zmiana kart ocen w PISF, w których większe znaczenie powinny mieć kryteria dramaturgiczne i warsztatowe. Autorzy polskich scenariuszy zwracają uwagę na brak instytucji promujących i finansujących scenarzystów, regularnych warsztatów filmowych, a co za tym idzie - wystarczającej ilości dobrych scenariuszy.
Scenarzyści polscy, obierając za przykład profesjonalne organizacje takie jak Writer’s Guild of Great Britain czy Writer’s Guild of America, chcą działać skutecznie i zdecydowanie w ramach wspólnej organizacji. Taką organizacją ma szansę zostać Koło Scenarzystów przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich. Rolą Koła ma być przede wszystkim ochrona zawodu scenarzysty i podniesienie jego statusu. Inicjatorzy akcji chcą realizować swoje cele przez bardzo konkretne działania, takie jak m.in. zwiększenie liczby i dostępność szkoleń, organizacje imprez promujących scenariopisarstwo, doskonalenie zawodowego systemu kształcenia w tej dziedzinie lub wprowadzenia uregulowań prawnych w zakresie m.in. stawek wynagrodzeń.
Oficjalne stanowisko Forum Scenarzystów wraz z listą postulatów zostanie opublikowane w najbliższych dniach.
Stowarzyszenie Filmowców Polskich zaprasza autorów scenariuszy filmowych i telewizyjnych do Koła Scenarzystów. Informacji w tej sprawie udziela Oriana Kujawska (SFP), e-mail: koloscenarzystow@sfp.org.pl, 0 693 29 95 39, 022 845 51 71.