Połącz
Logowanie
zaloguj się
PISF twitter Facebook YouTube
szukaj
O SFP
ZAPA
KINO KULTURA
STUDIO MUNKA
DOKUMENT
DOM PRACY TWÓRCZEJ
Blog / Jerzy Armata
Blog / Jerzy Armata
Marek Napiórkowski
fot. mdk.lomza.pl
Z celuloidowej taśmy na struny gitar
Dwóch niegdysiejszych kolegów z tego samego jeleniogórskiego podwórka – Marek Napiórkowski i Artur Lesicki – nagrało rewelacyjną płytę, przenosząc z celuloidowej taśmy na struny swych gitar kilka filmowych kompozycji Andrzeja Kurylewicza, Tomasza Stańki, Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza, Krzysztofa Komedy, Andrzeja Korzyńskiego i Wojciecha Kilara.
Obaj muzycy od czasów wspomnianego jeleniogórskiego podwórka szli tą samą drogą. To przyjaciele ze szkolnej ławy, którzy gry na gitarze uczyli się z tych samych podręczników, słuchali tych samych płyt i kaset. Razem później liderowali zespołom Hand Made i FunkyGroove. Na załączonym do płyty zdjęciu wyglądają zresztą jak para bliźniaków (ten w okularach to Lesicki). Uprawiają głównie jazz, choć nie tylko. Są gitarowymi wirtuozami, rozchwytywanymi przez wykonawców jazzowych, rockowych i popowych.
Napiórkowski ma na koncie ponad 150 płyt. Grywał m.in. z Patem Matheny, Mino Cinelu, Marcusem Millerem, Richardem Boną, Urszulą Dudziak, Ewą Bem, Anną Marią Jopek, Dorotą Miśkiewicz, Tomaszem Stańką, Wojciechem Karolakiem, Henrykiem Miśkiewiczem, Januszem Muniakiem, Janem „Ptaszynem” Wróblewskim, Leszkiem Możdżerem, właściwie łatwiej byłoby wymienić  muzyków, z którymi nie grywał. Podobnie Lesicki, który współpracował m.in. z Krystyną Prońko, Katarzyną Groniec, Zbigniewem Namysłowskim, Tomaszem Szukalskim, Krzysztofem Herdzinem, Adamem Sztabą, Janem Kantym Pawluśkiewiczem.

Płyta „Celuloid” zawiera dziewięć utworów. Sześć to popularne tematy filmowe: z telewizyjnej „Lalki” (1977) Ryszarda Bera, „Pożegnania z Marią” (1993) Filipa Zylbera, serialowej „Wojny domowej” (1965) Jerzego Gruzy, „Prawa i pięści” (1964) Edwarda Skórzewskiego i Jerzego Hoffmana, „Człowieka z żelaza” (1981) Andrzeja Wajdy oraz „Śmierci i dziewczyny” (1994) Romana Polańskiego, skomponowane przez Andrzeja Kurylewicza, Tomasza Stańkę, Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza, Krzysztofa Komedę, Andrzeja Korzyńskiego i Wojciecha Kilara. Pozostałe trzy to osobiste propozycje autorów płyty: tytułowy „Celuloid” (w dwóch wersjach) Napiórkowskiego oraz „Crazy Script” Lesickiego, czyli również utrzymane w „filmowej” poetyce tematy, do których jeszcze nie nakręcono obrazu. A nawiasem mówiąc, choć obaj gitarzyści mają na swym koncie wiele nagrań do filmów, żaden z naszych reżyserów nie powierzył im dotąd skomponowania muzyki filmowej. Na celuloidowej taśmie widnieją ich nazwiska wyłącznie jako wykonawców, nie kompozytorów. Wielkie niedopatrzenie.

Obaj muzycy grają wyłącznie na gitarach, wykorzystując również rytmiczne walory instrumentów: Napiórkowski na akustycznej, klasycznej, dwunastostrunowej oraz elektrycznej, a Lesicki na akustycznej, elektrycznej i charango, peruwiańskim instrumencie dziesięciostrunowym, nieco podobnym do mandoliny. A grają wspaniale, nie tylko wirtuozersko, ale i z ogromną emocją. Biegłość techniczna jest ważna, ale nie najważniejsza. O wiele bardziej liczą się – moim zdaniem – przekazywane emocje. I radość wspólnego grania. A właśnie ten rodzaj energii rozsadza wręcz „Celuloid”, przypominając klimat i czar naszych filmowych evergreenów, które oparły się działaniu czasu, pozostając nadal „wiecznie zielone”.  

Jerzy Armata / Informacja własna  1 lutego 2016 13:30
Scroll